FERIE Z DZIEĆMI CZĘŚĆ 4

Ferie z dziećmi cz.4
Dzień drugi. Śniadanko, sprzatanko, odkurzanko, zmywanko…
Mimo gila do pasa Olivier chce jeździć na nartach⛷. Cóż, wszak katar to nie choroba. Rozpoczynamy strategiczne planowanie dnia. Jacek jedzie z Olim na stok na 10.30. Ja dowożę Igora autobusem na 12. Zabieram Oliviera i wracamy do pokoju na spanie Oskiego . Jacek ma wrócić z Igorem po lekcji, mamy zjeść ugotowaną przeze mnie zupę i wieczorkiem po 18 mamy pojechać coś zjeść na kolację w miasteczku. Dojeżdżam na miejsce i dowiaduję się, ze na 14 mam wrócić z Olivierem na stok, bo Jacek zapisał ich do szkółki codziennie 14.30-17. Olivier jęczy, ze bolą go nogi od butów narciarskich. Idziemy zatem do wypożyczalni wymienić buty, w tym czasie spieprza nam autobus. Następny za 15 minut. 🙄Docieramy do apartamentu. Muszę wytłumaczyć dwulatkowi, ze musi natychmiast zasnąć, bo inaczej nie zdążymy dojechać na 14 do szkółki. Obiecuję, ze po spaniu pojedziemy do taty i Igora i pojeździmy na sankach.Ku memu największemu zdumieniu zasypia zaledwie po 2 minutach marudzenia! Niespodzianka, zmiana planów. Olivier po porannych nartach ma już 38 stopni🤒. Sprawa była w zasadzie przesądzona. Jak wrócili w sobotę z zimowiska mieli tak przemoczone buty, ze na kaloryferze schły 3 dni. Wiadomo było, ze zdrowi nie będą. Zostajemy zatem w pokoju. Nici z sanek – teraz trzeba to wyłożyć Oskiemu. Płacz 😭- chce jechać do taty. Do 17.30 odkurzam jeszcze ze dwa razy, myśle o tym jak bardzo jestem udupiona na najbliższe dni. Nawet widok z okna został przykryty przez gęsta jak mleko mgłę. 17.40 wracają moi narciarze. Muszę iść przewietrzyć głowę. Przy okazji chyba kupię wino 😂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code