PĄCZKI Z KONFITURĄ Z WIŚNI – ABSOLUTNIE NAJLEPSZE

PYSZNE, PUSZYSTE PĄCZKI
Przepis na około 25-30 pączków

1,5 kg mąki pszennej
10 żółtek
2 jajka
100g cukru
10 dag drożdży
100 g roztopionego masła
700 ml mleka
szczypta soli
Konfitura wiśniowa (lub inna) odsączona
olej roslinny
LUKIER
szklanka cukru pudru
sok z cytryny

Żółtka i jajka ucieramy z cukrem na gładką masę. Podgrzewamy mleko do około 30 stopni, dodajemy drożdże, szczyptę cukru, łyżkę mąki, mieszamy i zostawiamy aż drożdże zaczną pracować. do utartych z cukrem żółtek dodajemy rozczyn z drożdzy, przestudzone, roztopione masło, mieszamy, dodajemy mąkę, wyrabiamy na luźne ciasto. Zostawiamy do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi swoją objętość. Ciasto wykładamy na dużą stolnicę, delikatnie rozwałkowujemy na grubość ok 1 cm, palcem zarysowujemy linię w połowie rozwałkowanego ciasta tak, by podzielić je na 2 równe połówki, ale nie przecinać. Sporą szklanką znaczymy kółka na lewej połówce nie wycinając, jedno przy drugim, jak najbliżej siebie, po środku każdego kółka układamy łyżeczkę konfitury (nie za dużo, konfitura musi być odsączona, jak najbardziej sucha). Przykrywamy cały lat prawa połówką ciasta. Wokół wybrzuszeń od konfitury wycinamy kółka z ciasta szklanką przez dwie złożone połówki. Jeżeli dwie połówki ciasta nie do końca się skleją to jeszcze raz delikatnie odcinamy brzeg szklanką. Zostawiamy do wyrośnięcia na około 5 minut, przewracamy i zostawiamy do wyrośnięcia na kolejne 5 minut. Ciasta nie ugniatamy, nie formujemy kulek, dotykamy jak najmniej. Sekret puszystości pączków polega na nie ugniataniu ciasta.
Skrawki ciasta możemy poodcinać i usmażyć jako pączki bez nadzienia. Nie wałkujmy ich, bo nie wyrosną.
Pączki smażymy partiami na rozgrzanym do 180 stopni oleju roślinnym tak, żeby nie dotykały dna garnka około 1-1,5 minuty z każdej strony. Wyjmujemy na ręcznik papierowy, przestudzone polewamy lukrem lub posypujemy cukrem pudrem. SMACZNEGO. JA PRZEPADŁAM!

2 komentarze

  1. Jadłam te paczki już wielokrotnie i na sama o nich myśl dostaje slinotoku. Często, jak przyjeżdżamy do Bajecznego i magicznego domu mojej bratanicy i jej męża prosimy o te paczki. Miód w gębie to mało powiedziane.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code