CO ZA ULGA! JUŻ NIE ZGRZYTAM ZĘBAMI!

Zębami zgrzytałam od kiedy pamiętam, od zawsze. W wieku 28 lat, z powodu zgrzytania, miałam już tak zniszczone zęby, że wymagały one odbudowy protetycznej. Często bolała mnie głowa, żuchwa, trudno było mi pogryźć twarde produkty, twarz nabrała mocno kwadratowych rysów, ponieważ mięśnie żwaczy rozrosły się jak u terminatora. Mój sen oraz sen mojego męża, był codziennie zakłócany przez moje zgrzytanie.

Szukałam pomocy u stomatologów, każdy z nich proponował szynę relaksacyjną – rodzaj wkładki na żuchwę, która ma za zadanie chronić zęby i uniemożliwić ich mimowolne zaciskanie się. Efekt był taki, że albo zgrzytałam szyną, co powodowało jeszcze silniejszy ból głowy i ból zębów oraz żuchwy, albo bezwiednie wypluwałam szynę w nocy i budziłam się bez niej. Przy czym każda nowa plomba powodowała, że szyna nie pasowała już i nie dało się jej nosić. Kilkaset złotych w błoto.

Kilka razy proponowano mi zastrzyki z botoksu, które miałyby rozluźnić mięśnie żuchwy, obawiałam się jednak efektu tego zabiegu, ponieważ już dwóch lekarzy medycyny estetycznej mówiło mi o możliwych skutkach ubocznych (asymetria, uśmiech dziąsłowy).

Zgrzytanie zębami, czyli bruksizm, to zaburzenie polegające na patologicznym tarciu zębami żuchwy o zęby szczęki, najczęściej w nocy. Przyczyna występowania bruksizmu nie jest do końca wyjaśniona. Wśród przyczyn mówi się o: zaburzeniach zgryzu, depresji, pasożytach w organizmie, chorobach genetycznych, zaburzeniach hormonalnych, alergiach, niedojrzałości układu mięśniowo-nerwowego (u dzieci), zaburzeniach lękowych i stresie.

Podczas rutynowej kontroli u stomatologa około pół roku temu, wspomniałam pani doktor o moim problemie. Pani stomatolog po przeprowadzeniu badania od razu skierowała mnie na fizjoterapię manualną.

Na pierwszej wizycie u mojej fizjoterapeutki, która zwykle walczy na wizytach z moim wzmożonym napięciem w niektórych mięśniach i bólami kręgosłupa, powiedziałam jej o zaleceniach stomatologa.

Potwierdziła, że fizjoterapia może pomóc. Najpierw manualnie rozluźniała mi mięśnie żwaczy na kolejnych wizytach. Pokazała mi też, że mogę to robić sama codziennie przed snem, uciskając całkiem delikatnie mięśnie żuchwy.

Następnym etapem terapii było suche igłowanie. Metoda ta wykorzystuje bardzo cienkie, suche igły (bez żadnego środka farmakologicznego). Suche igłowanie stosuje się w leczeniu bóli mięśniowych, bólu zatok, głowy oraz nerwobóli. Suche igłowanie nie jest akupunkturą.

Metoda ta ma na celu pozbycia się skurczu mięśni, nadmiernego napięcia mięśniowego, stanowi element fizjoterapii. Fizjoterapeuta dobiera długość i grubość igieł odpowiednio do pacjenta i jego dolegliwości. Wprowadzenie igły jest praktycznie bezbolesne. W zależności od techniki igłowania, można poczuć delikatny ból lub skurcz w trakcie zabiegu.

Metoda suchego igłowania przyniosła moim mięśniom żuchwy nieopisaną ulgę. Przestałam odczuwać bóle głowy i żuchwy, rano nie budzę się z zaciśniętą szczęką, a mój mąż potwierdził – PRZESTAŁAM ZGRZYTAĆ ZĘBAMI.

Moja twarz wysmukliła się nieznacznie przez ostatnie miesiące. Nie odczuwam dyskomfortu związanego z jedzeniem, mówieniem czy głośnym czytaniem moim dzieciom.

Zabieg jest bezpieczny pod warunkiem, że przeprowadzany jest przez odpowiednio przeszkolonego terapeutę. Jeśli nie masz zaufania do fizjoterapeuty nie wahaj się poprosić go potwierdzenie jego kwalifikacji. Upewnij się, że igły używane do zabiegu są nowe i sterylne.

Po zabiegu mogą wystąpić maleńkie siniaczki w miejscach wkłuć, zaczerwienienie. Osoby wrażliwe na widok igieł mogą stracić przytomność.

Przez kilka ostatnich miesięcy przekonałam się, że większości dolegliwości bólowych – stawowych, mięśniowych, nerwowych w naszym organizmie, możemy się pozbyć w gabinecie dobrego fizjoterapeuty. Warto poszukać takiego w swoim mieście i trzymać się go.

Im lepiej fizjoterapeuta zna swojego pacjenta, tym szybciej i skuteczniej może mu pomóc.

 Anna Jaworska – MumMe

*Ten wpis powstał przy współpracy z mgr Aleksandrą Przytulską – fizjoterapeutą z gdańskiego Fizjolab.

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę.

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

Jeśli chciałbyś/chciałabyś otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach na mojej stronie, zapisz się na newsletter (na stronie głównej po prawej stronie), pod sekcją O mnie i najnowszych wpisach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code