MAŁO POWAŻNY ALFABET MACIERZYŃSTWA

Alfabet macierzyństwa.

Te które czytałam zwykle poważnie traktują o macierzyństwie. A przecież nie można być zawsze poważnym.

 

A jak AMBICJA. Zżera większość przyszłych i świeżo upieczonych rodziców. Po pewnym czasie, kiedy już dziecko udowodni nam, że czas najwyższy obniżyć poprzeczkę dla własnego zdrowia psychicznego, chowamy ją do kieszeni. Im szybciej to zrobisz tym będziesz szczęśliwsza.

 

B jak BRAK. Brak snu, brak cierpliwości, brak miejsca w łóżku, brak czasu, brak pomysłów, brak seksu, brak kasy, brak siły, brak kontaktów z ludźmi poza Facebookiem, brak argumentów, brak chęci, żeby to zmienić.

 

C jak CUD. Gdy pojawi się perspektywa na cokolwiek spod literki B jak Brak.

 

D jak DYLEMAT. Odwieczny. Iść spać i w końcu się wyspać czy posiedzieć wieczorem? Sprzątać czy jednak bez sensu, bo przecież wciąż tu mieszkamy? Prasować czy nikt nie zauważy, że wygniecione?  Ubrać się w jeansy czy włożyć ten dres po raz czwarty? Kąpać dzieci czy mogą dzisiaj mieć dzień dziecka? Gotować obiad czy zamówić jednak pizzę? Gniewać się czy wybuchnąć śmiechem?

 

E jak ENERGIA. Ta, którą dysponują dzieci zdaje się być nie do wyczerpania. Nasza to inna para kaloszy. Czasem zastanawiam się czy to wejście do ładowarki zanika nam z wiekiem?

 

F jak FAST FOOD. Kiedy udajemy, że nasze dzieci bardzo tęsknią za McDonaldem i jedziemy tam na obiad, podczas gdy w rzeczywistości to my mamy ochotę na BigMaca z frytami.

 

G jak GADANIE. Najpierw czekamy, żeby zaczęły gadać, a potem nie możemy się doczekać aż się zamkną. Czasem niczym M. Rozenek mam ochotę wysyczeć NIE MÓW – DO MNIE – TERAZ. Hmmm, a może moje gadanie też ich wszystkich wkurza?

 

H jak HUMOR. Jeśli wychowujesz dzieci i próbujesz to robić bez poczucia humoru to na pewno nie jesteś fanką MumMe. Poczucie humoru ratuje przed całkowitym szaleństwem.

 

I jak IGNOROWANIE. Twoje poczucie humoru zależy od tego czy jesteś ignorowana czy ignorujesz. W każdym z nas – rodziców i dzieci wykształca się słuch wybiórczy. One nie słyszą tego, że mają posprzątać, a Ty nie słyszysz, kiedy chcą, żeby coś im kupić.

 

J jak JEDYNA TAKA. Wbij sobie do głowy raz na zawsze. Jesteś jedyna w swoim rodzaju. Najlepsza, idealnie nieidealna, po prostu jedyna taka mama swoich dzieci.

 

K jak KUPA. Życie matki kręci się najpierw wokół tego czy zrobiło kupę, jakiego koloru i konsystencji zrobiło kupę, potem wokół tego czy sama może ją zrobić bez fanów pod drzwiami lub pod nogami, potem wokół nieumytej toalety i braku możliwości wejścia do niej przez godzinę. Gówniany temat.

 

L jak LĘK. Lęk o to, że się obudzi, kiedy będziecie w trakcie, o to, że się dowie, że zeżarłaś tę czekoladę, o to, że się rozchoruje i znowu będziesz udupiona cały tydzień w domu, o to, że zaśnie wieczorem i obudzi się zanim Ty zaśniesz, o to, że w niedzielę wstanie o 5.30 rano, a nie umie jeszcze zrobić sobie płatków z mlekiem. Życie matki to życie w ciągłym strachu.

 

Ł jak ŁAZIENKA. Bezpieczna przystań macierzyństwa. Oaza. Jedyne miejsce w domu, w którym możesz się ukryć. Zanim Cię znajdą za dwie minuty oczywiście.

 

M jak MAMO! Każde zdanie wypowiadane w domu rozpoczyna się słowem MAMO. Mamo, gdzie jest…? Mamo, otworzysz mi? Mamo, głodny jestem! Mamo, możesz mi pomóc? Itd. Słowem TATO rozpoczyna się wyłącznie zdanie: Gdzie jest mama?

 

N jak NIE. Jest to zwykle najbezpieczniejsza odpowiedź. Zawsze można potem zmienić zdanie. Jeśli powiesz zobaczymy, może, pomyślę bądź pewna, że zostanie to odczytane jako tak, z pewnością.

 

O jak OKAZJA. Macierzyństwo stwarza nam wiele okazji do różnych rzeczy. Na przykład do wykazania się w kuchni, gdy dziecku nic nie smakuje, do obcowania ze sztuką – abstrakcją w wydaniu dzieci, do zgłębienia tajników mody, gdy dziecko upiera się, że ubierze to co sobie wymyśliło i co niekoniecznie do siebie pasuje, do testowania granic rodzicielskiej cierpliwości. Okazji jest bez liku.

 

P jak PRANIE. O tym, ile mamy ciuchów przekonujemy się dopiero, gdy trzeba wstawić pranie. Czasem człowiek ma ochotę od razu w ramach segregacji połowę wynieść na śmietnik.

 

R jak ROZMOWA. Z chodzącym, gadającym środkowym palcem.

 

S jak SEN. Towar deficytowy. Eksperyment naukowy mający wykazać, że matka jest niezbitym dowodem na to, iż można żyć bez snu.  W ciąży nie śpisz, bo zgaga, bo sny, bo brzuch przeszkadza. Urodzi się nie śpisz, bo ono nie śpi. Dorośnie nie śpisz, bo czekasz, aż wróci z imprezy. Wyprowadzi się nie śpisz, bo starzy ludzie nie potrzebują już tyle snu.

 

T jak TELEFON. Najlepsza zabawka ever. Twój aktualny rzecz jasna. Przecież nie zabawkowy ani Twój stary. Do tego zawsze, gdy go szukasz jest rozładowany albo ma wyłączony dzwonek.

 

U jak UBRANIA. Dużo ubrań. Jeszcze więcej ubrań. Toniesz w ubraniach, które zdają się kurczyć po każdym praniu, trzeba je na okrągło prasować, a potem nie ma komu ich oddać.

 

W jak WIFI. Niezastąpione dla każdego rodzica. Dziś, kiedy idziesz do restauracji z dziećmi pierwszym pytaniem jest: a czy jest tutaj wifi?

 

Y jak YHMM. Komentarz, który sugeruje, że słuchasz, kiedy Twoje dziecko opowiada na przykład o swoich osiągnięciach w grze, a Ty w myślach robisz właśnie listę zakupów na jutro. Pamiętaj, że używanie yhmm może być niebezpieczne i odebrane jako zgoda.

 

Z jak ZABAWKI. Powinni oznaczać je na opakowaniu: głośne, nie do wytrzymania, gówno, raczej dla taty. Dla trzeciego dziecka powinni stawiać halę przy domu do ich przechowywania.

Takich alfabetów jak ten można by stworzyć dziesiątki, setki wersji. Bardziej lub mniej zabawnych.

Być mamą i nie zwariować?

Tu potrzeba dużo dystansu i humoru. I poczucia, że wszystkie jedziemy na tym samym wózku.

 Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

2 komentarze

  1. Dzięki, akurat dzisiaj było mi tego potrzeba, takiego wpisu z humorem. Odzyskanie dystansu, po tym jak zburzono moje postrzeganie mojego dziecka (jako w miarę grzecznego stwora) i mnie jako w miarę dobrej matki.

  2. Trafiłam na strone zupełnie przypadkiem i pokochałam Cie od pierwszego przeczytanego zdania.

Comments are closed.