KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ? ZAPYTAŁA MATKA

Zaczyna się niewinnie. Dwie kreseczki na teście ciążowym, czasem wyczekane, czasem z zaskoczenia… w Twoim ciele zamieszkał człowiek. Całkiem malutki, ale od pierwszych dni swego istnienia nie pozwoli, żebyś o nim zapomniała.  Nie, nie. Daje o sobie znać na różne sposoby. A to zgaga, a to rwa kulszowa, a to rzyganko, a to sny jak filmy science fiction, a to strach przed tym, co Cię czeka. Bój się mamo. Teraz ja tu rządzę. Potem kopniaczki – pod żeberko, w przeponkę, w pęcherz. Tak, pęcherz. Jego pojemność w ciąży kurczy się chyba do kieliszka 50 ml. Tak czy siak spania nie będzie. Wyśpij się na zapas mówili. Urodzisz, to się zacznie. Ale jak tu spać, kiedy nie ma jak się ułożyć, wszystko uwiera, gniecie, boli, noc jest najlepszym czasem na fikanie, a co przyśniesz, to musisz wstać siku?

KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ?

Potem rodzi się to nasze parę kilogramów szczęścia i od zaraz domaga się pełnej uwagi. I co zmrużysz oko, to trzeba nakarmić, przewinąć, napoić, polulać, pobujać, pogłaskać, pośpiewać, poprzytulać. I tak różnie – czasem do roku, a czasem i do sześciu lat.

W międzyczasie albo wędrówki nocne, albo spanie razem z tą ośmiornicą, która każdej nocy szuka w naszym łóżku kluczyków do auta. Mamo, posuń się, chcę się przytulić, daj mi trochę kołdry, taka ciepła jesteś.

KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ?

Choroby. Znowu nie śpisz. Kaszel, gorączka, zapchany nos, odciągasz, dmuchasz, podajesz leki, mierzysz temperaturę, czuwasz, robisz okłady, inhalacje, zmieniasz pościel. Full service.

KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ?

Zaczynają się pierwsze wyjazdy – obozy, kolonie, wakacje. Znowu nie śpisz. Myślisz, martwisz się, przewracasz się w nocy pisząc najgorsze scenariusze w swojej matczynej głowie. Czy na pewno dojechał, czy głodna nie chodzi, żeby mu ktoś krzywdy nie zrobił, niech już zadzwoni, albo chociaż napisze, że wszystko w porządku.

KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ?

Następny etap – pierwsze zawody miłosne, hormony buzują, dogadać się ni w ząb, fochy, przewracanie oczami, trzaskanie drzwiami, tajemnice, znowu nie śpisz. Myślisz. Dopiero było to takie małe, przytulało się, patrzyło tymi dziecięcymi ślepiami, wtulało się i mówiło – kocham Cię mamuś. A teraz dorosłego zgrywa. Próbujesz kontrolować, ale sama widzisz, że wymyka Ci się coraz bardziej.

KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ?

Potem imprezki, późne powroty, pierwsze poważniejsze związki. I nie śpisz. Czekasz, nasłuchujesz zgrzytu klucza w zamku, szelestu kurtki wieszanej nad ranem. Zastanawiasz się, czy uda Ci się uchronić swoje dziecko przed złem tego świata. Chciałabyś zamknąć je w klatce, byle tylko nie stała mu się krzywda, ale wiesz, że to niemożliwe. To już ostatni etap przed Waszym ostatecznym rozstaniem.

KIEDY W KOŃCU SIĘ WYŚPIĘ?

Wyprowadzka. Teraz jesteś już zdana na życzliwość jego drugiej połowy i wiesz tylko tyle ile samo chce Ci powiedzieć. Więc się martwisz. I nie śpisz. Czy aby na pewno jest szczęśliwe? A może nie mówi Ci o swoich kłopotach. A jak mówi, to też się martwisz. Niby dorosłe, a wciąż dziecko.

I tak od pierwszego uderzenia serca dziecka, aż do swego ostatniego oddechu matka nie śpi. Sen matki nigdy nie będzie już taki, jak zanim nią została. Nawet, kiedy wyjeżdżasz, nawet jeśli dzieci śpią u babci, małe czy duże, w łóżeczku czy w łóżku z żoną, myślisz o nich nieustannie.

Kiedy zatem się wyśpisz? Odpowiedź jest prosta. Wtedy, kiedy zamkniesz oczy na zawsze.

 Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

9 komentarzy

  1. Mam nadzieję, że jednak aż tak źle nie będzie 😉 Liczę na to, że jeszcze kilka razy w życiu się wyśpię, bo perspektywa odpoczynku dopiero po śmierci nie napawa optymizmem 😉

  2. Ja tam się wysypiam…Mam złote dziecko które przesypia od 20 do 8 rano od 4 msc. swojego życia. A ma 1,5 roku. Mało tego, śpi w dzień że 2 godz do dziś 😉 !

    1. To faktycznie anioł nie dziecko. Moje od początku 5-6 razy w ciągu nocy je. Cycoholik… od 7 miesięcy ani jedna noc nie przespana bez przerwy 🤦🏼‍♀️ A drzemka może jedna 30 minut w ciągu dnia

  3. Ja jak byłam dwudziestoparolatką i wracałam z imperz w nocy nie rozumiałam swojej mamy jak mówiła ….,,jestes to juz mogę spokojnie spać,,…teraz już rozumie chociaż moje dzieciaczki są jeszcze małe…super tekst..rozczulający

  4. Ja też śpię mocno, ale cholernie krótko. Rozumiem, zarwać nockę raz na jakiś czas, ale nieprzerwanie od kilku dobrych lat??? Żaden krem na to nie pomoże, ani maseczki. Jestem po nocnych kaszlach i alergiach, a przed wycieczkami i obozami, więc sporo jeszcze przede mną niedosnu. Podejrzewam, ze wyśpię się wtedy, gdy już w ogóle mi się spać nie będzie chciało…
    Pozdrawiam:)

  5. Czekam, aż mnie spotka to co mamę kolegi ze studiów. Ona go w sobotę o ósmej wyciąga na ryneczek na zakupy. Choć synku pójdziemy po sprawunki. A on daj mi matka spokój, pospac chcę do jedrnastej. O żesz. To tyle lat skakania matce o 6 po głowie, tyle płaczu rano, ze natychmiast o siódmej owsiankę bo brzuszek boli, bo kupę robię – choć zobacz, bo 9.30 trzeba już zaliczyć pierwszy spacer. Matka dzień po dniu zapomina techniki spania do jedenastej. A ten w wieku 19 lat nagle od niej żąda żeby sobie pospała.. Ehhhh

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code