TO, CO W ŻYCIU NAJWAŻNIEJSZE…

Nie bardzo lubię podsumowania, bo jestem typem kobiety, która nie roztrząsa przeszłości. Żyję tu i teraz i z optymizmem patrzę w przyszłość. Dziś jednak myślę sobie o czymś, czym chciałabym się z Wami podzielić.

Mam dobre życie. Nie dlatego dobre, że bogate czy bez problemów. Dobre dlatego, że mam wspaniałą rodzinę. Ostatnio mój mąż zapytał mnie, czy mi go nie szkoda. Mieliśmy sporo kłopotów, bardzo męczący i trudny czas, mnóstwo pracy i stresu. Wiecie co mu odpowiedziałam? Że nie jest mi go szkoda, bo ma mnie. A ja mam jego. Tylko tyle i aż tyle. Po prostu znaleźliśmy się wśród milionów i stworzyliśmy coś niezwykłego. Rodzinę, taką prawdziwą. Ona daje moc na wszystkie złe dni, tygodnie, na każdy czas.

Kiedy wychodziłam za mąż w wieku 23 lat wszyscy pukali się w głowę. Po co?? – pytali. Jesteś jeszcze młoda, nie musicie zaraz brać ślubu! A my chcieliśmy. I nie żałuję ani odrobinę.

Dziś mam 37 lat, trzech wspaniałych synów, męża, który mnie wspiera, szanuje i z którym zawsze czuję się bezpieczna i wiele innych wspaniałych osób, na które zawsze mogę liczyć, a one mogą liczyć na mnie. O każdej porze dnia i nocy.

Mieszkamy w pięknym miejscu, zawodowo robimy to, co lubimy. Jesteśmy w miarę zdrowi. Czego chcieć więcej?

Pieniądze są w życiu ważne, ale tak to już jest, że zwykle raz są, raz ich nie ma. Problemy nie omijają nikogo. Jednak kiedy człowiek wie, że nie jest sam, wszystko wydaje się jakieś łatwiejsze i mniej straszne.

Dostaję od Was mnóstwo listów. Niektóre są bardzo smutne. A najsmutniejsze są te, w których piszecie o samotności, braku wsparcia, bo walka w pojedynkę jest ogromnie trudna.

Wtedy jeszcze bardziej doceniam to, co mam. To właśnie sprawia, że chcę się tym szczęściem dzielić. W każdy możliwy sposób. Począwszy od pomocy bliskim, poprzez wspieranie inicjatyw społecznych i charytatywnych, skończywszy na blogu, który też, z tego co mówicie nie raz pomaga przetrwać kiepski dzień.

Wiem, że świata nie zbawię, ale naprawdę wierzę, że dobro oddane innym powraca do nas.

Choć przybywa zmarszczek i siwych włosów wiem, że mój optymizm pozwoli przetrwać każdy czas.

Jest tylko jedna rzecz, której się z życiu boję. Boję się tego, że mnie zabraknie. Wiem, że to nieuniknione, ale jedyne czego pragnę, to żeby dane było mnie i moim bliskim żyć jak najdłużej. Dopóki trwa życie, jestem gotowa na wszystko, co przyniesie. I wiem, że dam radę, że damy radę.

 Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

 

 

 

3 komentarze

  1. Ania! Cudowny wpis! Mnie ten rok tego nauczył, mam fantastycznego Faceta, z którym się nawzajem nakręcamy kiedy któreś ma gorszy dzień, na którego zawsze mogę liczyć, na początku roku zostaniemy rodzicami i świat się przewróci do góry nogami, ale mimo, że będzie inaczej wiem, że mając siebie mamy moc której nikt Nam nie odbierze!

  2. Jak mało ludzi umie docenić to, co ma i cieszyć sie chociażby zdrowiem i swoją rodziną. Ty do nich należysz, ja również. Nic nam nie zastąpi chwil spędzonych z dziećmi czy mężami. Gonimy za szczęściem, które jest obok:) mam dobrego męża, wspaniała córkę, o która długo się staraliśmy…to jest największa miłość. Zarazaj ludzi tym optymizmem:) kolejnych pięknych lat Ci życzymy z Alicja:) a propos urodzin:)

  3. Lubię Twoje blogi. Trafiasz zawsze w sedno. Ładnie piszesz,fajnie się czyta.
    Rozumiem Twój strach o to,że kiedyś moze nas zabraknąc-tez jestem po 30stce i wiem,ze może sie wszystko wydarzyć. Mając 27 lat i 2,5letniego synka przeżyłam strach o to,że mnie już nie bedzie. Musiałam się zdecydować na operację na otwartym mózgu, której mogłam nie przezyć. Ale jesli bym się nie zdecydowała to i tak by kiedyś bomba wybuchła i było by najgorzej. Operację przeżyłam, do synka wróciłam i po 3 latach pojawiła się jego siostra.
    Troche bez sensu to ujełam, ale wiem co to strach o to,że nie wychowam swojego dziecka
    Pozdrawiam
    Wesołych Świąt

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code