JA, MATKA TRÓJKI DZIECI, MAŁPA PRZEMĄDRZAŁA

Co za wredna małpa przemądrzała. Myśli, że jak ma więcej dzieci, to wszystko wie lepiej. Przekrzykuje inne matki jaka to ona mądra, jaka doświadczona. A ja przecież wiem wcale nie mniej niż ona. W końcu też jestem matką! Co z tego, że mam jedno dziecko i ono ma 4 miesiące. Moja siostra ma dwoje starszych, książki czytałam i taki jeden program w telewizji oglądałam, gdzie te wszystkie problemy były rozwiązane. A co, jak mam jedno dziecko to już mi się odezwać nie wolno? Jakaś gorsza jestem? Wakacje mam z jednym dzieckiem?

Droga mamo jednego dziecka aktywnie komentująca w „internetach”. Chciałam Ci tylko wyjaśnić, dlaczego jestem przemądrzałą małpą, która traktuje Cię z góry, a na blogach i grupach dla mamuś piszę Ci czasem:

Co Ty wiesz o wychowaniu dzieci kochana?

Wiem, wiem, to wredne. Ale czasem po prostu nie wytrzymuję. Bo wiesz, ja już miałam jedno dziecko i pamiętam, jak to było. Dziś sama się z siebie śmieję, z tego jaka byłam wtedy zarobiona, ale ogarniałam perfekcyjnie. Dziś wiele rzeczy odpuszczam, pozwalam dzieciom na samodzielność, bo inaczej po prostu bym osiwiała. Wiem natomiast, że macierzyństwo zaskakuje. Z każdym kolejnym dzieckiem coraz bardziej. I dlatego z każdym kolejnym dzieckiem coraz mniej odzywam się niepytana. Po prostu wiem, że mało wiem. A kiedyś mi się wydawało, że wiem już wszystko.

Doskonale pamiętam siebie, kiedy tak jak Tobie wydawało mi się, że dziecko to dziecko. Są zasady, są metody, są sposoby i wszystko się da. A potem zostałam mamą po raz kolejny i kolejny i wszystkiego poza zmianą pieluch musiałam się uczyć jakby od nowa. Bo to nowy człowiek i inny całkiem od poprzedniego.

Nie mam Ci za złe, że jesteś pierwsza na forach, też byłam. Czasem Cię upomnę, że to nie czas na pouczanie, bo nerwy mi puszczają, jak czytam, że wystarczy to czy tamto i dziecko śpi samo, je samo i przewija się samo, tańczy, śpiewa, recytuje i nikogo nie denerwuje.

Postanowiłam sobie jednak, że więcej nie będę się pruła, bo to trochę tak, jakbym sama siebie karciła. W końcu też byłam taką wszystkonajlepiejwiedzącą mamuśką, która nie wiedziała co ją czeka. Nie pisz mi tylko proszę co się da, a czego nie da zrobić, jak powinnam się czuć, na co powinnam mieć czas, a na co go nie marnować, bo założę się, że gdybyś założyła moje buty i przeszła się w nich, to poszłabyś prosto do baru.

Taki zawrzyjmy układ. Pokaż mi nowy gadżet, opowiedz, co u Ciebie zadziałało, podeślij link do fajnego artykułu, opowiedz, jak to było u szwagierki, ale błagam, nie rób mi kazań niczym kleryk z ambony o tym jak radzić sobie z trójką dzieci, jeśli sama masz jedno. Uwierz mi, że to nie jest jedno i to samo.

Ja obiecuję nie być wredną małpą, która z politowaniem będzie gasić Twój macierzyński zapał.

Umowa stoi?

 Ania Jaworska – MumMe

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

 

13 komentarzy

  1. Brawo. Mam takie samo zdanie. Jedno dziecko to nie to samo co dwoje czy troje. Ja niecale 3 mce urodziłam drugie dziecko i jedyne co umiałam robić to przewinąć i umyć 😀 karmić musiałam nauczyć się na nowo a wydawało mi się że nic się nie zmieni i przecież umiem. A i tak skończyło się na tym że ściągam pokarm i podaje z butelki ale to już długa historia. Pierwsze dziecko nie miało kolek, pierwsze dziecko nie chciało się kołysać, pierwsze było zupełnie inne. Czasami czuje jakbym była po raz pierwszy mamą.

    1. Wypisz wymaluj moje odczucia 😛
      Synek pił moje mleczko z butelki, bo mu nie szło z cyca, był mega śpiochem, spokojnym niemowlakiem, bez kolek, zasypiał sam odłożony do łóżeczka. Zatkany na początku smoczkiem, później zassał swój kciuk. Mogłam dużo, miałam dużo czasu jak był mały, mogłam go zostawić z kimś i pójść do kina/fryzjera itp.
      A teraz mam córeczkę, która pięknie je z cyca, nie zaśnie bez cyca/kołysania/szumisia, a kolki były straszne -.- Nie toleruje smoczków/butelek, cycolinka mamusi. Czuje się uwięziona i dni mi uciekają. Trzeciego nie będzie 😛

  2. Ja mam troje.. i za każdym razem było inaczej… inaczej spały..inaczej jadły … pierwsza( obecnie 6 lat) w zupelnyn hałasie spała jak suseł drugi(za chwilę 5 lat) już musiał mieć więcej ciszy a najmlodsza (17 mies) to musi mieć błogą ciszę albo musi być padnieta żeby pójść spać. …
    Też mnie czasem bawią teksty że musisz się jakoś ogarnąć… bo ja robię to czy tamto… znaleźć czas dla siebie… yhym tylko jak i kiedy? Także jedno dziecko to nie to samo co dwoje dwoje to nie troje troje to nie czworo itp itd
    Ale różnice wiekowe też mają znaczenie….

  3. Jestem mama 3 dzieci !syn 12 lat i bliźniaczki 9 lat. Czasem mam ochotę wyjść z siebie i stanąć obok!!! Pracuję , ogarniam całą 3 , ogarniam dom , zwierzęta domowe… mąż często poza domem (taka praca) kiedyś starałam się być perfekcyjna. Nauczyłam się odpuszczać , pozwalać dzieciom popełniać błędy ! padam na pysk 🙂 ale zawsze staram się mieś trochę z życia dla siebie . Bardzo często słyszę jak to ogarniasz , jak ty to robisz… po prostu chcę 🙂 im więcej zajęć tym bardziej jestem zorganizowana. Jestem szczęśliwa !!! A to co mówią inni … mam to …ale to przyszło z czasem 🙂 pozdrawiam

  4. Wygląda na to, że ja byłam inną mamą jednego dziecka, bo ciągle powtarzałam, że ja się na „swoim dziecku znam ” tak jak każda mama na swoim;-) i że każdy człowiek jest inny, a że dzieci, to też ludzie….;-) ale bardzo nie lubiłam, kiedy któraś mama większej gromadki uważała się tego powodu
    za „bardziejszą ” mamę. Teraz mam sama więcej dzieci i nadal uważam, że każda mama zna swoje dzieci jak nikt inny, a co się zmieniło, to to, że teraz używam liczby mnogiej 😉 także nie każda mama jedynaka jest taka niepojętna

  5. Po 10 ciu latach od pierwszego porodu urodziłam Piotrusia i Michałka 🙂 Wszystko jest inaczej,córkę karmiłam sztucznym mlekiem, teraz musiałam przyzwyczaić się do karmienia piersią i od razu się otrząsnąć, że po miesiącu karmienia moje piersi odmówiły współpracy. Na początku nawet bałam się przebrać chłopaków o kąpieli nie mówiąc, bo moje robaczki urodziły się w 34 tyg. W nosie mam to że od tygodnia stoi w pokoju suszarka z praniem, i że podłogi nie lśnią 🙂 Przy trójce dzieci trzeba być bardziej zorganizowaną ale czasem się nie da 🙂 Jestem MAMĄ – szczęśliwą mamą szczęśliwych dzieci 🙂 Inna mama wie więcej – Super, ja wiem Swoje a jak nie wiem to staram się douczyć 🙂

  6. Mam troje. Drogi moje i męża rozeszły się, gdy byłam w trzeciej ciąży. Wychowałam je sama. Od tej pory zrobiłam 2 podyplomowki, cały czas pracuję. Jest git.. Na pewno ciężej niż z jednym, ale … lżej niż z czwórką 🙂 Pozdrawiam mamusie pojedyncze i wielokrotne 🙂

  7. Brawo dla tej pani, masz u mnie piwo, drinka ewentualnie bawarke, co tam Cie łomoce. Jestem w tej chwili na etapie : napisałabym coś mądrego, przeżytego w komentarzu ale po co; za chwile inne panie posiadające mniej dzieci = więcej czasu zrobią to za mnie, a co się głupot naczytam to moje. Mam 4 terrorystow.

  8. Jestem mamą jednego dziecka (póki co, mam nadzieję, ze za jakiś czas się to zmieni) ,ale w pełni się z Tobą zgadzam. Zresztą generalnie nie przepadam za tymi, którym nie dość, że wydaje się że wszystko wiedzą, to jeszcze chcą dzielić się tym ze światem:). Chyba faktycznie tak jest, że bardzo ciężko się na pewne rzeczy przygotować, a od znajomych bardzo często słyszę,że drugie dziecko jest całkiem inne niż pierwsze. I oby tak było, nie pogniewałabym się gdyby mój drugi potomek był bardziej „sennolubny” niż pierwszy, mniej energiczny i lepiej znosił ząbkowanie. Chociaż z drugiej strony pierwszy jest mocno odporny i gdy nie marudzi słodziak straszny, więc jeśli mała ilość snu itd miałaby być za to ceną to i drugi raz warto za to zapłacić:)
    A tak poza tym, to dopiero niedawno odkryłam Twojego bloga i bardzo przyjemnie mi się go czyta, nie piszesz patetycznie,ale z drugiej strony nie próbujesz być super „luzakiem” piszącym do „lasek” itp. Pierwszy Twój tekst jaki przeczytałam „Synku,nie jesteś już taki malutki” (mniej więcej taki tytuł), wzruszające, nawet trochę poetyckie, nie ukrywam, że miałam łzy w oczach:).

  9. A ja mam 4 synów , w tym trzech już nastoletnich 14,13 i 11 lat i trochę mnie śmieszą takie blogi, ale szanuję ich autorów. Nigdy nie szukałam rozwiązań w internecie, bo dzieci to nie przedmioty. Ani też stworzenia wykonane przez kalke, aby się dało cokolwiek powielać lub kopiować. Kiedy rodzic jest człowiekiem dobrym dla innych, to i dzieci jego będą dobrymi ludźmi

Comments are closed.