JESTEM TĄ MAMĄ, KTÓREJ NIENAWIDZĄ „INTERNETY”

Zacznijmy od tego, że ideały nie istnieją. Jest jednak pewien gatunek matek, które albo aspirują do awansu na perfekcyjne mamusie, albo wydaje im się, że zbliżają się nieustannie do osiągnięcia tego stanu.

Prawda jest taka, że wszystkie jedziemy na tym samym wózku, niektóre z nas tylko lepiej udają, że nie zdarzają im się macierzyńskie skuchy.

Ten blog z założenia nie jest cukierkowy. Nigdy nie lubiłam hipokryzji i udawania, filtrowanych fotek i rzygania tęczą.

Tak, przyznaję się publicznie, że…

Jestem mamą, która rodziła przez cesarskie cięcie. Trzy razy.

Jestem mamą, która podała dzieciom mleko modyfikowane.

Jestem mamą, która pozwala dzieciom jeść słodycze.

Jestem mamą, która śpi z dziećmi.

Jestem mamą, która włączała dzieciom Teletubisie i jajka niespodzianki na Youtube, żeby mieć chwilę spokoju.

Jestem mamą, która pozwala dzieciom grać na tabletach, konsoli i telefonach. I dzięki temu czasem dłużej śpi w sobotę rano.

Jestem mamą, której czasem puszczają nerwy i krzyczy na swoje dzieci.

Jestem mamą, która nie lubi bawić się z dziećmi. Po to urodziłam ich trzech, żeby bawili się ze sobą.

Jestem mamą, która czasem potrzebuje kilku dni odpoczynku od dzieci.

Jestem mamą, która czasem pozwala dzieciom iść spać bez kąpieli.

Jestem mamą, która uważa, że wychowanie bezstresowe nie jest wychowaniem.

Jestem mamą, która czasem zabiera dzieci do MCDonalda lub KFC.

Jestem mamą, która daje dzieciom płatki z mlekiem i jogurty z czekoladowymi kulkami.

Jestem mamą, która zamyka się czasem w łazience i przegląda Facebooka. I udaje, że jej tam nie ma.

Jestem mamą, która na pytanie „gdzie jesteś?” mruczy czasem pod nosem „w dupie”.

Jestem mamą, która pozwala dzieciom pić Colę, Ice tea i inne słodkie badziewia.

Popełniam błędy, czasem przesadzam. Kiedy jestem zmęczona potrafię opędzać się od nich jak od natrętnych much.

Stosuję przekupstwa, łapóweczki, szantażyki i wybiegi, żeby skłonić ich do różnych rzeczy – zjedzenia obiadu, zamknięcia buzi albo uspokojenia się.

Jestem w tym moim macierzyństwie nieidealna i za każdą z wyżej wymienionych rzeczy mogłabym zostać shejtowana, wyklęta i obrzucona błotem przez idealne mamy z forów internetowych. Te, które myślą: „moje dziecko na pewno nie będzie”, „co za matka”, „takie to nie powinny mieć dzieci”.

Powiem Wam coś moje drogie.

Jestem mamą, która kocha swoje dzieci ponad wszystko na świecie.

Jestem mamą, która oddałaby za nie życie.

Jestem mamą, która codziennie mówi swoim dzieciom, że są wspaniałe, że kocham ich bezgranicznie, że zawsze jestem dla nich.

Jestem mamą, która codziennie tuli i całuje swoje dzieci na dobranoc.

Jestem mamą, która czuwa przy nich w chorobie, czasem dzień i noc.

Jeśli myślisz, że nie ma ludzi niezastąpionych, to mylisz się. Mama jest niezastąpiona.

Jedyna. Ta, która kocha bezwarunkowo, wspiera, rozumie, tuli, całuje, głasżcze, budzi, usypia. Ta, która czyta książkę, pomaga w lekcjach, odprowadza do szkoły.

Ta nieidealna, popełniająca błędy, czasem zmęczona, zniecierpliwiona, zmartwiona lub zła.

Mama jest człowiekiem i ma prawo do całego wachlarza emocji od euforii po wkurw.

Jak każdy.

I nikt, na całym świecie nikt nie jest poddawany takim surowym osądom jak mama.

Kochane mamy, bądźmy wobec siebie mniej krytyczne. Będzie nam się przyjemniej tym wózkiem jechało.

 

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

31 komentarzy

  1. Wszystko w punkt!😉 lepiej jak się czyta,że inna mama też to robi,wtedy myślisz sobie-ee spoko,nie jest ze mną źle😉uwielbiam pani blog,samo życie pani w nim opisuje,bez koloryzowania.

  2. Ja choć niemal wszystko zrobiłam nigdy nie czułam potrzeby żeby się przed kimkolwiek tłumaczyć. Robie tak, jak uważam, cały czas myślę i analizuję, może zdarza sie popełnić błąd? Jesli dzieci oglądają bajki to dbam żeby były dostosowane do ich wieku, jesli jedzą słodycze to staram się dobrać te mniej niezdrowe, podawałam mm i też czytałam skład żeby nie miało w składzie oleju palmowego i sztucznego cukru (Capricare polecam), ok no Coli nie piły i nie będą póki mam na to wpływ haha 🙂 ale generalnie uważam, że laski powinny dać sobie luz z ocenianiem innych matek <3 bądzmy dla siebie dobre na wiosnę ;))

  3. Jesteśmy blizniaczkami, jak nic 🙂 nie spinam się na byciu idealną bo to tylko wzmaga frustrację. Kocham nad życie moich trzech synów ale siebie kocham też 🙂 aaa też się czasem ukrywam 🙂 Pozdrawiam, nie zmieniaj się. Dobrze że mają mamę i przyjaciółkę w jednym!

  4. a myślałam że tylko moje dziecko jest fanem Kinder niespodzianek na youtube 😀 fajnie wiedzieć, że nie jestem z tym wszystkim osamotniona 😉

  5. Hehe uśmiałam się. Z zycia wzięte, w dodatku takze z mojego. Taki wpis to dopiero dodaje otuchy i az sie chce wstać na kolejny dzień batali z trójką urwisów. P.S. U mnie tylko cesarka się nie zgadza ale na szczęście nie czuje się z tego powodu lepsza 😀

    1. Też nie lubię. To zależy od osoby, od charakteru. Nie znaczy to jednak ze nie lubimy robić fajnych rzeczy z dziećmi. Spacer, wycieczka, kuchenne rewolucje,czytanie ksiazek i inne tego typu zajęcia są super. Jednak ubieranie lalek i odgrywanie scenek mnie osobiście nie kręci.

    2. Ja też nie lubię i wcale nie uważam, że to smutne. Dzieci powinny się bawić z dziećmi a nie z doroslymi. Z rodzicami można grać i poznawać świat a bawić się należy z innymi dziećmi.

    3. Też nie lubię bawić się zabawkami, ale oczywiście to robię choćby po to, aby maluchom dać wskazówki co do zasad ich działania. Nie mam wyobraźni przestrzennej i z klocków najlepiej wychodzą mi wieże 😉 za to myślę że Tatusiowie doskonale to pole zagospodarowują! Zawsze to jedno dziecko więcej w ferajnie 😉

  6. Sama jestem mamą od tygodnia ale już mogę powiedzieć że nienawidzę tych „idealnych” mamusiek wymądrzających się w internecie wiecznie narzekających na brak czasu i picie zimnej kawy bo przecież nonstop gadają do swojego dziecka, czytają recytują i bóg wie co jeszcze robią a tak na prawdę tylko się na takie kreują bo na facebooka czas mają zawsze żeby wrzucić pierdyliard zdjęć swoich dzieci. Ja na pewno nie będę tego typu matką. To że urodziłam dziecko nie znaczy że wyzbyłam się wszystkich swoich potrzeb i nic już mi się od życia nie należy. Szczęśliwa matka = szczęśliwe dziecko

  7. A w ogóle to wkurza mnie krytyczny wzrok ludzi którzy dowiadują się że miałam cesarkę i dokarmiam mm bo sama mam za mało pokarmu. Czuję presję żeby się z tego wytłumaczyć tak jakbym robiła coś złego. Nie wiem co ludzi to obchodzi.

  8. Jesteś człowiekiem, błędy i niedoskonałości są wpisane w nasze życie. Najważniejsze to kochać nasze dzieci, bo to my odpowiadamy za ich wychowanie. Z internetu jak z każdego źródła wiedzy dodatkowej bierzemy tylko to co uważamy za dobre dla nas. Internet rządzi się swoimi prawami, życie swoimi. Nie można dać się zwariować, zdrowy rozsądek, ot co.

  9. Pomijając „cesarki” (4 naturalne) i cole(bo sama nie lubię) …czytałam jakbym sama napisała 😆😆😆aż lżej na duszy człowiekowi się robi 😚

  10. Zgadzam się w 200%. Jedynie z tą colą i innym badziewiem naszpikowanym cukrem bym nie przesadzała, nie dlatego że niezdrowe dla dzieci, ale po prostu dla własnego dobra. Dzieci po tym maja jak dla mnie za dużo energii, a co najgorsze do głupot i rozrabiania.

  11. Ja mam zupełnie odwrotne wrażenie takie mamy jak ja sa teraz obśmiewanie i właśnie mnie nie lubią internety. Tez jestem mama trójki dzieci w tym bliźniaków po pierwszym porodzie cc nie zgodziłam sie na druga cesarkę choć byłam następna w kolejce, mój syn juz 15 miesięcy jest kp ( to jest chore!), nie daje dzieciom słodyczy i tabletów ani coli i ice tea, nie włączam jajek nie daje kulek czekoladowych ani jeszcze nigdy nie byliśmy w mc Donald. Wcale nie czuje sie idealna bo tez popełniam dużo błędów i nie krytykuje innych matek.

    1. Ja nie jestem mamą, ale większość moich przyjaciółek jest, zresztą korzystam z internetu i widzę mniej więcej różne opinie i chyba muszę się z Tobą zgodzić, przynajmniej tak odbieram te wszystkie hejty i opinie.

  12. To, ze masz chwile słabości i krzyczysz czy inne podobne to nie robi na mnie wrażenia bo poprostu mama to tez człowiek. Nie rozumiem tylko dlaczego przyzwyczajasz dzieci do śmieciowego jedzenia? Przecież podanie szklanki wody czy mleka zamiast coli nie wymaga wcale więcej wysiłku. Zbożowa kasza zamiast płatków Nestle tez nie wymaga wysiłku.
    Nie wpisuje cię na listę złych mamuś ale naprawdę nie rozumiem, ze mamy, które maja świadomość co jest w tym jedzeniu nadal podają je swoim dzieciom. Czy masz na to jąkas argumentacje? Jestem bardzo zainteresowana.
    Pozdrawiam serdecznie i gratuluje dystansu do samej siebie.

  13. Czyli normalna, zwyczajna mama…
    Jak ja nie lubię tej rywalizacji na supermatkę idealną…
    Przy pierwszym dziecku byłam aspirująca, ale teraz przy drugim i sześcioletniej różnicy wieku stawiam na przetrwanie macierzyństwa w miarę spokojnej i dobrej atmosferze. Moje drugie dziecko zna ciastolinę z domu znajomych, bo ja jej nie wpuszczam za próg, nie mam chęci wyciągać jej z pomiędzy fug, a klocki lego wywiozłam do babci, tam raz na jakiś czas może być burdel, u mnie nie. Mimo tego dzieci są szczęśliwe, mają sie czym bawić, uczyć i świetnie się rozwijają, są sprawne umysłowo i manualnie… Bez dodatkowego bajzlu w i tak zawalonym zabawkami domu 🙂

  14. Skutecznie oduczyłam moje dzieci wstawania o 6 rano, bo sama spałam. Jedno z nich 27 letnie funkcjonuje teraz nocą. Drugie 7 letnie śpi rano ze mną. I cierpi gdy wsraje do szkoły jak i ja cierpię gdy do pracy. Uwielbiamy hot Wingsy i cukierki. I gluten. Pozdrawiam wszystkie mięciutkie mamuśki!

  15. Myślę i robię niemal identycznie, fantazja z kulkami musi być zawsze w lodówce, spanie z dzieckiem? Uwielbiam! Mąż czasem mówi : nie odnoś go ( synka) jeszcze, chce z nim trochę pospać ( tak! Ma przez to centymetr poduszki dla siebie i jedną nogę na podłodze) włączam na Youtube różne bzdety, a sama piję wtedy gorącą kawę, nigdy nie zastanawiałam się, co by pomyślały o mnie inne matki gdyby moje grzechy wyszły na jaw…może dlatego, że mam to w d… 🙂 dodam, że kocham moje dziecko najbardziej na świecie, mam ciarki jak usłyszę nowe, fajne zdanie w jego ustach, całuję i pieszcze to małe ciałko non stop, powtarzam mu codziennie: kocham Cię, nie poddawaj się, uda Ci się, zawsze będę przy Tobie, zaopiekuję się Tobą, lubię Cię! O bzdetach na YT i tak zapomnie, a poczucie bezpieczeństwa i pewność siebie zapewnią mu szczęśliwe życie 🙂

  16. Cudowny wpis, najlepszy!!!Jak tutaj dużo prawdy o mnie😉
    I uważam,że najważniejsze jest to, że kocha się swoje dzieci ponad wszystko, a one kochają mnie i to jest piękne ❤❤❤

  17. Trafiłam przypadkiem, przeczytałam i tak sobie myślę, że jesteś raczej mamą, którą kochają internety. To ja jestem tą, która namawia do zdrowia, nie daje dziecku do picia nic oprócz wody, a płacze w środku, gdy wcina słodycze… ba nawet chrupki kukurydziane. Zdaję sobie sprawę, że to nienormalne. Że rodzina i niektórzy czytający moje wpisy myślą, że jestem kolejną nawiedzoną z tym całym glutenem i cukrem. Sama po kryjomu przed dzieckiem jem świństwa. Jestem nieidealną osobą i mamą, ale zwyczajnie uważam, że dziecku należy się dobry start. Chciałabym uchronić je chociaż przed problemami związanymi z żywieniem. Kto z nas chciałby nie być uzależniony od śmieciowego żarcia, cukru? Dziecko ma na to szanse. A dlaczego takich osób nienawidzą internety? Bo właśnie dla naszego społeczeństwa ice tea i mcdonald to normalność, a koktajl z jarmużu to dziwaczność.
    Na szczęście nie mam, tak jak Ty, problemu z puszczaniem dziecku bajek. Też się na nie wściekam, uciekam w nocy z pokoju i podrzucam ojcu, zamykam się w łazience itp.
    Zgadzam się też z ocenianiem matek… jesteśmy cały czas na celowniku. Pozdrawiam, gratuluję sukcesu na blogu.

  18. U mnie podobnie. Czyli prawdziwe życie. A najbardziej uwielbiam wpisy o matkach męczennicach czyli macierzyństwo to zimna kawa. Ja pije gorącą kawę a jak potrzebuję pomocy to o nią proszę. I mimo że było ciężko to czasami brakuje mi tych chwil. Dzieci tak szybko rosną. Pozdrawiam wszystkie mamusie 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code