DIETA PUDEŁKOWA – PLUSY I MINUSY CATERINGU DIETETYCZNEGO- SPRAWDZIŁAM

Znowu jestem na pudełkach. Co jakiś czas ułatwiam sobie dietę w ten sposób, ale muszę przyznać, że z każdym kolejnym razem znajduję coraz więcej minusów tego rozwiązania. Staram się ocenić temat jak najbardziej obiektywnie. Nie jest to wpis sponsorowany. Są to tylko moje wnioski po którymś z kolei zamówieniu diety pudełkowej.

Ale od początku.

Pierwszy raz zamówiłam catering dietetyczny kilka miesięcy temu. Jacka nie było w domu, ja miałam do zrzucenia parę kilogramów, pomyślałam, że to będzie dobra opcja. Znalazłam firmę, która dowozi do mojej wsi i rano zdjęłam pierwszą siatę z pudełkami z furtki.

No tak. Nie przewidziałam, że na dzień dobry uraczą mnie owsianką. Nie cierpię słodkich śniadań. Na szczęście dietę wzięłam tylko na próbę, na trzy dni, więc przetrwałam słodkości i przy następnym zamówieniu zgłosiłam, że na słodko nie lubię. Za wykluczenie musiałam zapłacić 10 zł więcej za każdy dzień.

W następnym zamówieniu na obiad przyjechały krewetki, których nie znoszę. Byłoby to kolejne wykluczenie za 10 zł dziennie. I tak, żeby dieta była rzeczywiście dostosowana do mojego stanu zdrowia i nietolerancji pokarmowych, musiałabym wziąć opcję bez laktozy i wykluczyć: słodkie śniadania, krewetki, kaszę gryczaną, kaszę pęczak, soczewicę, fasolę, groch, ciecierzycę, kuskus. To 9 składników. Czyli 60 zł za 5 posiłków dziennie plus 90 zł za wykluczenia. Absurd.

A zatem nie wykluczam, tylko posiłki, których nie mogę lub nie lubię jeść oddaję domownikom i zastępuję je zrobionymi w domu.

Po co zatem zamawiam taki catering?

Otóż ma on swoje plusy. Jakie?

 

PLUSY DIETY PUDEŁKOWEJ

KALORYCZNOŚĆ POSIŁKÓW

 

Dieta pudełkowa zawiera posiłki o bardzo dokładnie obliczonej kaloryczności. Jest to o tyle istotne w trakcie odchudzania, że chudniemy jedynie wtedy, kiedy mamy deficyt kaloryczny. Innymi słowy spalamy więcej kalorii niż przyjmujemy z pożywieniem. Kiedy przygotowujemy sobie posiłki „na oko” każda łyżka płatków, każdy ziemniak czy owoc może sprawić, że nie osiągniemy deficytu. I nie chudniemy. To proste. Kiedy więc dieta jest zbilansowana i ma ściśle określoną ilość kalorii łatwiej nad tym zapanować.

 

REGULARNOŚĆ POSIŁKÓW

 

Często zdarza się, że nie mamy czasu ani głowy do tego, by przygotować sobie 4-5 posiłków na cały dzień. Spakować je do pudełek, zabrać do pracy. Dieta pudełkowa załatwia ten problem. Dostajemy każdego ranka określoną ilość posiłków zapakowanych, gotowych do zabrania ze sobą, jeśli wychodzimy z domu. Dzięki temu jemy regularnie, przerwy między posiłkami nie są długie, utrzymujemy w miarę stały poziom cukru we krwi i nie mamy napadów wilczego głodu.

 

OSZCZĘDNOŚĆ CZASU

 

Osoby, które nie muszą dodatkowo przygotowywać posiłków dla pozostałych domowników i robić zakupów oszczędzają mnóstwo czasu. Nie muszą też głowić się codziennie nad tym co na obiad. Mnie to niestety nie dotyczy, ponieważ ja mam pudełka, a i tak muszę zrobić zakupy i ugotować dla rodziny obiad z dwóch dań, zrobić śniadania, drugie śniadania, czasem kolacje.

 

SMAK

 

Potrawy z pudełek są naprawdę niezłe w smaku. Konkurencja na rynku rośnie, kolejni gracze prześcigają się w spełnianiu oczekiwań klientów, a ci mają często wysublimowane smaki. Posiłki są bardzo urozmaicone pod względem składu, prawie nikt w domu nie przygotowuje posiłków o takiej różnorodności. Przykładowo wczoraj miałam na śniadanie pastę rybną z warzywami i bułką wieloziarnistą, na drugie śniadanie zupę krem z salsefii z wędzonym indykiem (do wczoraj nawet nie wiedziałam co to jest salsefia), na obiad halibuta z kaszą i buraczkami, podwieczorek waniliowy pudding z tapioki z mango i owocami goji (jem go dziś, bo wczoraj zamieniłam go na swoją zupę z kalafiorem i fasolką – #teamsłono), a na kolację paluchy z szynką parmeńską i sałatkę.

 

WYBÓR

 

Firmy cateringowe mają spory wybór opcji menu: od klasycznych np. 1200 kcal, 1500 kcal, 2000 kcal, czy nawet 5000 kcal, przez diety dla osób z różnymi chorobami – cukrzycą, zaburzeniami czynności tarczycy, diety dla wegan lub wegetarian, diety dla sportowców, po diety bez glutenu, laktozy, keto czy indywidualne.

 

I jeśli chodzi o plusy to byłoby na tyle.

 

MINUSY DIETY PUDEŁKOWEJ

 

CENA

 

Dieta pudełkowa jest bardzo droga. W firmie, w której zamawiam najtańsza dieta 1000 kcal kosztuje 62 zł. Najdroższa – 5000 kcal – 121 zł dziennie. Wychodzi w najtańszej wersji 1860 zł miesięcznie dla jednej osoby. W najdroższej 3630 zł!!! To jest majątek.

 

WYKLUCZENIA

 

Czyli to, o czym już wspomniałam. Dieta pudełkowa jest dobra dla ludzi, którzy nie mają ograniczeń dietetycznych, nietolerancji i alergii pokarmowych i nie są wybredni. Inaczej zbyt często trafia na produkty, których nie może jeść albo ich zwyczajnie nie lubi.

 

DOWOZY

 

Dowozy cateringu są zazwyczaj w nocy lub rano. Kiedy mieszka się w bloku jedzenie może zniknąć z wycieraczki zanim wstaniemy rano. Jeśli w domu, jedzenie trzeba rano wstać, ubrać się i iść do bramy. Ja idę codziennie rano, zgarniam mokrą siatę z jedzeniem ciesząc się, że psy nie zeżarły mi wszystkiego w nocy. Kierowca podjeżdżając w nocy wali światłami po oknach, a psy ujadają przez minimum 15 minut. Na weekendy dieta dostarczana jest w piątek, więc niedzielne posiłki przygotowywane są w czwartek. Słabo.

 

SMAK

 

Smak, który dla niektórych jest atutem, dla innych może być wadą. Często posiłki są zbyt wymyślne i zaczyna brakować zwykłej pomidorowej czy jajka, a to najprostsza droga do podżerania. Dla niektórych smaki posiłków diety pudełkowej mogą być nie do przyjęcia. Strasznie wkurza mnie też dodawanie czosnku granulowanego do posiłków śniadaniowych. Człowiek śmierdzi cały dzień.

 

KALORYCZNOŚĆ

 

Tylko niektóre firmy oferują najpierw konsultację dietetyczną, na podstawie której ustala się właściwą kaloryczność diety. Większość ludzi zamawia według uznania – najczęściej niskokaloryczną dietę. I tak na przykład ktoś, kto powinien dziennie zjadać 1800 kcal zamawia dietę 1000 kcal. Początkowo chudnie, choć jest ciągle głodny i słabnie z dnia na dzień. Potem zaczyna podjadać albo wyniki badań lecą w dół. Jeśli natomiast ktoś wybierze opcję zbyt kaloryczną, nie chudnie wcale albo tyje.

 

PODGRZEWANIE

 

W drugim albo trzecim zamówieniu – już nie pamiętam, trafiły mi się cztery posiłki do odgrzania w ciągu dnia. Zważywszy na fakt, że catering dietetyczny jest raczej przewidziany dla osób aktywnych, które cały dzień się przemieszczają to fatalna opcja. Zapytałam więc, czy mam to podgrzewać w aucie grzałką podłączoną do gniazda zapalniczki, bo zupy na zimno średnio mi wchodzą. Według mnie na ciepło powinny być max 2 posiłki.

 

DOSTĘPNOŚĆ

 

Diety pudełkowe dostępne są głównie w dużych miastach. Tam rzeczywiście można przebierać w ofertach i zamawiać to, co nam pasuje. W małych miastach lub na wsi dostępna jest jedna, góra dwie opcje albo wcale.

 

Podsumowując – nie będę więcej zamawiała pudełek. Mam idealny jadłospis ułożony po zebraniu wywiadu medycznego, dotyczącego stylu życia, preferencji przez Michała Wrzoska – dietetyka klinicznego, w trakcie doktoratu z dietetyki. Jedzenie robię sama, ale jest taniej, smaczniej, a przede wszystkim zawsze czuję się dobrze po każdym posiłku. Michał na bieżąco koryguje go według moich sugestii (na przykład dzięki zegarkowi fitnesowemu dowiedziałam się, że spalam jednak nieco mniej niż zakładaliśmy i trzeba było zredukować o 200 kcal dzienne zapotrzebowanie).

Menu, które ułożył mi Michał jest całkowicie dopasowane do tego co mogę i lubię jeść.

Przykładowo: śniadanie – szakszuka i chleb żytni, drugie śniadanie – bułka z serkiem i ogórkiem, obiad – sałatka z łososiem, kolacja – leczo z indykiem. Mogę dowolnie zamieniać w tygodniu posiłki z mojego jadłospisu, bo są one tej samej kaloryczności. Muszę też przyznać, że mimo iż mam tam 4, a nie 5 posiłków (co jest dla mnie wygodniejsze), jestem najedzona i nie czuję głodu w ciągu dnia tak jak na pudełkach, a dieta od Michała ma tylko 100 kcal więcej niż ta z cateringu.

Wierzę, że catering zawsze znajdzie swojego odbiorcę, szczególnie wśród zapracowanych, zabieganych, tych, których na to stać i nie bardzo lubią gotować.

Pozdrawiam znad pojemnika  z tapioką z jagodami goji.

Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

Wpis może zawierać lokowanie produktów lub usług, ale nigdy nie polecam tych, których nie sprawdziłam i z których sama bym nie skorzystała. Polecam wyłącznie to, czemu ufam i w co wierzę.

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code