KOLEJNE DZIECKO? 6 RZECZY, KTÓRE MUSISZ WIEDZIEĆ

Regularnie dostaję od moich czytelniczek wiadomości dotyczące obaw przed urodzeniem kolejnego dziecka. Mamy, które znam i które piszą do mnie, obawiają się nie tylko decyzji o drugim, ale również o trzecim, czwartym i każdym kolejnym dziecku.

Jako mama trójki dzieci, chciałam Wam więc powiedzieć parę słów, aby rozwiać Wasze obawy.

 

Po pierwsze: DASZ SOBIE RADĘ.

Cokolwiek się stanie, dasz radę! Naprawdę! Wiem, że może trudno Ci w to dzisiaj uwierzyć, w głowie tysiąc myśli, jak podołasz organizacyjnie, finansowo, fizycznie, emocjonalnie. To zrozumiałe. Bez względu na to, czy będzie to Twoje drugie, trzecie czy kolejne dziecko, życie nieco się zmieni. Czasem będzie trudno, nie zawsze różowo, ale podołasz. Wiem to na pewno. Kobiety zaskakująco szybko przystosowują się do życiowych zadań i czasem same nie wiedzą jak, ale dają radę.

 

Po drugie: W TWOIM SERCU JEST WYSTARCZAJĄCO DUŻO MIEJSCA, ŻEBY POMIEŚCIĆ WSZYSTKIE TWOJE DZIECI.

Mamy oczekujące trzeciego i kolejnego dziecka już to wiedzą, ale często mamy jedynaków planując kolejne potomstwo lub oczekując go mają obawy, czy będą w stanie pokochać kolejne dziecko tak, jak kochają pierwsze. Też się nad tym zastanawiałam. Jak to możliwe? Tak mocno kochałam mojego pierworodnego syna, że wydawało mi się nierealne podzielić tę miłość na dwoje. Okazało się jednak, że miłość macierzyńska się mnoży, a nie dzieli. Kocham całą trójeczkę identycznie mocno, z całego serca i ponad wszystko. Nie obawiaj się. Ty też pokochasz.

 

Po trzecie: TWOJE STARSZE DZIECKO NIE PÓJDZIE W ODSTAWKĘ.

Oczywiście początkowo noworodek będzie wymagał Twojej obecności 24 godziny na dobę. Nie oznacza to jednak, że nie będziesz miała w ogóle czasu dla starszaka. Wszystko da się zorganizować. Noworodki głównie śpią. Nawet jeśli zdarzy Wam się egzemplarz „wiszący na piersi” można robić mnóstwo rzeczy w trakcie karmienia – bawić się, czytać książeczkę, przytulać. Zdecydowanie warto przygotować starsze dziecko na zmiany. Rozmawiać, tłumaczyć, czytać książeczki o pojawieniu się rodzeństwa. Nie wprowadzać dziecka w błąd – nie mówić mu „będziesz miał się z kim bawić”, bo zanim to nastąpi upłynie dobrych kilkanaście miesięcy. Po narodzinach brata czy siostry warto angażować starsze dziecko w pomoc przy maluchu. Powiem szczerze, że nie miałam problemu z zazdrością starszego rodzeństwa o młodsze po narodzinach i w pierwszych latach życia młodszych chłopców. W tym wypadku im dalej w las tym więcej drzew.

 

Po czwarte: MIEJ GDZIEŚ TO, CO LUDZIE POWIEDZĄ.

Ludzie mają tendencję do wtykania nosa w nieswoje sprawy. I trzeba ten nochal zawsze chwycić i zwrócić właścicielowi. Tylko przedtem mocno ścisnąć, żeby poczuł. Ludzie czasem myślą, że wiedzą lepiej, co jest dla Ciebie dobre. Nie wiedzą. Tylko Ty wiesz. Skoro zdecydowałaś się urodzić kolejne dziecko, nieważne czy drugie, czy szóste, to jest to decyzja Twoja lub Twoja i partnera i tylko Wy macie prawo do oceny słuszności tej decyzji. Głęboko miej teksty w stylu: patologia, na pewno chcesz dostać 500+ (ten tekst zawsze najbardziej mnie rozwala), i jak Ty sobie teraz poradzisz. Zawsze mnie zastanawia fakt, że tak wielu jest doradców, którzy udają zmartwionych, a tak niewielu chętnych do pomocy.

 

Po piąte: TA RÓŻNICA WIEKU JEST IDEALNA. TA, CZYLI KAŻDA.

Ciągle czytam gdzieś artykuły na temat idealnej różnicy wieku między dziećmi. Otóż takowa nie istnieje! Każda różnica wieku między dziećmi ma swoje wady i zalety. Obojętnie czy to dzieci rok po roku, czy po 18 latach, to Twoje dzieci. Skarby i szczęście. Nie słyszałam o mamach, które po latach powiedziały: żałuję, że urodziłam kolejne dziecko. Słyszałam za to wielokrotnie: żałuję, że się nie zdecydowałam.

 

Po szóste: TWOJE ŻYCIE SIĘ NIE SKOŃCZY.

To jest najczęściej dylemat mam, które dość szybko decydują się na kolejne dziecko. Znowu pieluchy, nieprzespane noce, choroby. Kochana, w końcu się wyśpisz. Zapewniam. I choć zmęczenie czasem jest ogromne (mam dzieci co 3 lata, więc praktycznie z pieluch w pieluchy), nie ma czasu dla siebie, wymaga to poświęcenia, wyrzeczeń, to warto podjąć ten trud. Płatne w czystej, dziecięcej miłości.

Powyższe słowa kieruję do mam, które obawiają się tego jak będzie wyglądało ich życie z więcej niż jednym dzieckiem. Chcę Wam powiedzieć, że to się da zrobić. I nie jest tak trudne jak się wydaje. Chcę powiedzieć, że dacie radę i że będzie pięknie, choć nie zawsze lekko i cukierkowo.

Nie chcę przekonywać tych zdecydowanych na jedno dziecko. To również tylko Wasza decyzja i Wasza sprawa. Nie uważam posiadania jednego dziecka za egoizm czy lenistwo.

Nie zawsze życie układa się tak, by było możliwe posiadanie więcej niż jednego dziecka. Zdecydowanie jestem zwolenniczką świadomego rodzicielstwa i odpowiedzialnego podejmowania decyzji o posiadaniu dzieci.

Cokolwiek postanowicie, pamiętajcie o jednym. Wy też jesteście ważne. Nie wolno Wam o tym zapomnieć. Nie bójcie się prosić o pomoc, kiedy jej potrzebujecie. Multimacierzyństwo to wyzwanie, ale przy odpowiednim nastawieniu wszystko wydaje się być mniej skomplikowane.

 ANIA JAWORSKA – MUMME

 

10 komentarzy

  1. W marcu pojawi się w naszym domu drugi syn. Bedzie mała różnica wieku, 17 miesięcy. I z jednej strony jest trochę stresu -jak ogarniemy nową rzeczywistość ale przy pierwszym się udało to i z dwójką damy radę:) dziękuje Ci za ten wpis

  2. Dwa miesiące temu zostałam mamą po raz drugi i w 100 % zgadzam się z każdym z tych punktów. Też miałam obawy czy drugie dziecko będę kochać tak samo jak pierwsze i już w kilka sekund po porodzie zalała mnie fala miłości do drugiego maluszka 🙂 A teksty innych co do 500+ już nauczyłam się traktować z przymrużeniem oka, bo inaczej co chwilę bym się denerwowała-co ciekawe często słyszę je od zupełnie obcych ludzi a nie od znajomych. Nie wiem czy po trudach drugiej ciąży zdecyduję się na kolejną ale bardzo się cieszę, że mój synek nie jest jedynakiem i że mamy teraz w domu istny chaos 😀

  3. Dziękuję za ten post. Od jakiegoś czasu rozmyślamy nad drugim bobasem i martwiłam się czy damy radę.. Teraz wiem że damy. Pozdrawiam

  4. Dziękuję za ten wpis. Właśnie wczoraj dowiedziałam się, że jestem w 3.ciąży (w domu już niespełna 4-latek i niespełna 2-latka). I to nie tak, że nie chcemy więcej dzieci – wręcz przeciwnie- myśleliśmy o 3-4. Tylko…kolejne jakoś tak parę miesięcy później. Cieszę się. Ale też martwię. Jak my sobie damy radę? Akurat tuż po przewidywanym terminie porodu mąż ma bardzo ważny egzamin – będę sama z trójką dzieci, w tym z noworodkiem. Stosunkowo niedawno wróciłam do pracy po drugim rocznym urlopie macierzyńskim – co w pracy powiedzą? Co ludzie powiedzą? Jesteśmy w trakcie remontu starego domu – na pewno nie zdążymy z remontem przed porodem – z małym dzieckiem na budowie? I Twoj wpis postawił mnie do pionu – pamiętam jak bałam się jak sobie poradzę z dwójką- i poradziłam sobie świetnie nawet o tym nie wiedząc. Teraz też sobie poradzę. I dam radę. I w nosie będę miała to, co mówią inni. Dziękuję 😊

    1. Byłam w bardzo podobnej sytuacji, w domu dwójka dzieci, prawie 3.5 i 1.5 latka, zdążyłam pójść do nowej pracy, a tu 3. ciąża…też planowaliśmy więcej dzieci ale za kilka lat…ogromny stres na początku, przecież dzieci takie malutkie jeszcze… jak powiedzieć w pracy, co powiedzą inni itd. A teraz? Mała ma kilka miesięcy i jest naszym oczkiem w głowie, rodzeństwo zajęte wspólnymi zabawami, nie ma czasu na zazdrość 😉 chwilami jest bardzo ciężko bo mąż dużo pracuje ale dajemy radę, nie wyobrażam sobie życia bez nich, chociaż rok temu o tej porze płakałam twierdząc, że nie damy rady 😀😀

  5. To już kolejny blog, na ktorym widzę wpis motywujący do posiadania kolejnego dziecka utrzymany w tonie „będzie ciężko, ale dasz radę”. Oczywiście, człowiek zawsze daje radę jak trzeba, potrzeba matką wynalazku itd. Ale to nie znaczy przecież, że mamy piętrzyć sobie trudności, bo przecież „damy radę”. Jeśli ktoś odbiera opiekę nad drugim dzieckiem jako pewien problem i się tego boi, to chyba znaczy że będzie to dla niego właśnie taka trudność bezsensownie spiętrzona i myśli nad drugim dzieckiem tylko pod wpływem nacisków z zewnątrz (rodzinka, normy społeczne itd.). Czy nie mam racji?

  6. Witam, jestem mamą trójki dzieci w wieku 6,5 4,5 oraz rok. Skłamałabym, gdybym powiedziała, że zawsze jest lekko, łatwo i przyjemnie. Jednak nigdy nie zmieniłabym swojej decyzji. Chcieliśmy z mężem troje dzieci, szczę śliwie się udało. Wątpliwości były, ale mam wrażenie że przy takiej gromadce paradoksalnie łatwiej jest się ogarnąć i zorganizować. Cudownie jest patrzeć, jak dzieci się razem bawią, starsze zajmują młodszym bratem, wspierają się i bronią nawzajem. Choć nie brakuje też codziennych sprzeczek. Jest wesoło, gwarno. Wystarczy, że jedno pojedzie np. do babci a już odczuwa się jakąś pustkę. Życzę wszystkim mamom wytrwałości, cierpliwości. Nie wstydźcie się prosić innych o pomoc, znajdźcie czas dla siebie, bądźcie zdrowymi egoistkami, bo DOBRA MAMA TO SZCZĘŚLIWA MAMA. I ŚWIAT SIĘ NIE ZAWALI, KIEDY CZASEM SOBIE ODPUŚCIMY, NIE POSPRZĄTAMY, NIE UGOTUJEMY, DZIECIOM DAMY CHLEB Z Masłem I POSADZIMY PRZED BAJKAMI !

  7. To najpiękniejsze na swiecie-dzieci:)My mamy też troje,co dwa lata.Każde z nich planowane….za kilka miesiecy:)Po każdym coś się zmieniało w naszym zyciu:kupiliśmy dom,mąż zmienił pracę,ja zmieniłam pracę,dom zaczął się remontować…Ale najbardziej zaskakiwalo to,ze po pojawieniu się kolejnego maleństwa dostrzegalismy,ze dopiero teraz jest w naszej rodzinie pelnia,tak jakby właśnie tej kolejnej istotki do tej pory brakowalo:) Zaczyna nam się marzyć czwarte;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code