10 RZECZY, KTÓRYCH CHCEMY NAUCZYĆ NASZE DZIECI, ABY BYŁO IM W ŻYCIU ŁATWIEJ

Ogólnie mówiąc jesteśmy z mężem zgodni co do tego, że chcemy wychować naszych synów na przyzwoitych facetów. Mamy takie same poglądy na wychowanie i zazwyczaj trzymamy wspólny front w kluczowych kwestiach. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy we mnie odzywa się matka kwoka i chciałabym zamknąć ich pod kloszem, a Jacek natychmiast ten klosz usiłuje ściągnąć. Wtedy zdarzają się drobne spięcia.

Poniższą listę sporządziliśmy razem. To są dla nas uniwersalne zasady, które chcemy wpoić chłopakom. Sami kierujemy się nimi w życiu i naszym zdaniem są to najważniejsze rzeczy, jakie chcielibyśmy im przekazać.

 

  1. RODZINA JEST NAJWAŻNIEJSZA. Nie pieniądze, nie praca, nie rzeczy. Rodzina. To ona stanowi fundament naszego życia. Bez wsparcia rodziny można się wyłożyć na pierwszym zakręcie. Nasza rodzina to bezpieczna przystań. To nie dom w sensie budynku. To schronienie, bezgraniczne wsparcie, miłość, zrozumienie, zaufanie, przyjaźń, szczęście. To wszystko co mamy najważniejszego. Bo mamy siebie. A kiedy zabraknie nas – rodziców – oni – bracia – mają być dla siebie wsparciem.

 

  1. W ŻYCIU NALEŻY DAWAĆ, A NIE TYLKO BRAĆ. To podstawowa zasada zarówno w miłości, jak i przyjaźni. Roszczeniowość w każdej dziedzinie życia sprawia, że w końcu człowiek zostaje sam. By być szczęśliwym, każdy musi coś z siebie dać. Nie to co ma, ale to, kim jest.

 

  1. LUDZI NALEŻY SZANOWAĆ. Nieważne ile masz pieniędzy, jaki jesteś fajny, utalentowany i wykształcony. Ważne jest jak traktujesz ludzi. To mówi o Tobie wszystko. Dzieci uczą się przez naśladownictwo. Jeśli my sami nie szanujemy ludzi, nasze dzieci też nie będą. Nasi synowie mają ogromny szacunek do nas – rodziców, a my szanujemy dzieci – ich potrzeby, tajemnice, prywatność, decyzje. W ten sposób mamy nadzieję wykształcić w nich poczucie szacunku do ludzi, w tym kobiet, z którymi się kiedyś zwiążą.

 

  1. NALEŻY MIEĆ POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. Budowanie w dzieciach poczucia własnej wartości jest dla nas ogromnie ważną kwestią. Chcemy, aby byli pewni siebie, ale nie bezczelni. Świadomi swojej wartości, ale nie zblazowani. Asertywni, ale nie roszczeniowi. Trudne to, ale mam nadzieję, że da się zrobić.

 

  1. W ŻYCIU TRZEBA PRACOWAĆ. Z przerażeniem obserwuję zmiany społeczne i podejście do pracy młodych ludzi. Chcielibyśmy dzieciom pokazać, że w życiu trzeba pracować, żeby coś osiągnąć. Oczywiście jeśli będziemy mieli możliwości, to pomożemy im przede wszystkim w kwestii zdobycia wykształcenia, czy rozpoczęcia dorosłego życia. Nie chcemy jednak, aby dopadł ich syndrom, który nazywamy „zawód – syn”. Dziecka, które wszystko dostało od rodziców i nic w życiu nie osiągnęło własną pracą.

 

  1. ZAWSZE NALEŻY DBAĆ O HIGIENĘ OSOBISTĄ. Uczymy dzieci codziennego mycia się, szczególnie po treningu, dbania o zęby (mycie i regularne wizyty u stomatologa), mycia rąk po każdym skorzystaniu z toalety (zawsze, bez odstępstw w tej kwestii), dbania o paznokcie (póki co oczywiście ja o nie dbam, ale zawsze im powtarzam, że facet musi mieć czyste, obcięte paznokcie), ubierania się w schludne, czyste ubranie – dostosowane do okazji, czyszczenia butów, dbania o włosy. Jak Cię widzą, tak Cię piszą. Oboje z mężem dbamy o siebie i jest dla nas ważne, by nasze dzieci zawsze były czyste, pachnące i zadbane. Nie pomoże żel na włosach i markowe ciuchy, jeśli w ustach będzie śmietnik, a spod pachy smród. Niestety.

 

  1. SPORT JEST W ŻYCIU BARDZO WAŻNY. Sama doświadczam teraz boleśnie skutków zwolnień z w-fu i braku jakiejkolwiek aktywności fizycznej w swoim życiu. Od 3 lat jestem aktywna, ale na pewne rzeczy jest już niestety za późno. Jacek również na kilka lat zaprzestał treningów i błyskawicznie dorobił się nadwagi i stanu przedcukrzycowego. Sport powinien być częścią życia każdego człowieka. Dzięki niemu możemy być zdrowsi, sprawniejsi, lepiej wyglądać. Uczy samodyscypliny, sprawia, że dzieciaki rzadziej sięgają po papierosy czy alkohol. Wożenie ich na treningi i zawody kosztuje nas ogrom czasu, wyrzeczeń, pieniędzy oczywiście też. Nie ma jednak opcji, żebyśmy odpuścili im w tej kwestii, szczególnie, że do sportu mają zacięcie.

 

  1. W ŻYCIU NALEŻY BYĆ EMPATYCZNYM. Pracujemy nad tym, by nasi sportowcy i prawdziwi faceci pozostali wrażliwi na krzywdę ludzką, potrafili współczuć i pomagać. Ja bez pomagania ludziom nie istnieję. Mam więc głęboką nadzieję, że poprzez obserwację, rozmowy, poprzez to, że podsuwam im książki czy filmy, które mogą ich poruszyć w jakiś sposób zawsze będą czuli i uważni na uczucia innych i będą ludziom pomagać.

 

  1. W ŻYCIU TRZEBA MIEĆ MARZENIA. Niemożliwe? To tylko czyjaś opinia. Nigdy nie mówimy im, że ich marzenia są głupie albo niemożliwe do zrealizowania. Niemożliwe nie istnieje. Marzenia to drogowskaz. Marzenia się spełnia.

 

  1. CZŁOWIEK POWINIEN BRAĆ ODPOWIEDZIALNOŚĆ ZA SWOJE CZYNY I DECYZJE. Od najmłodszych lat uczymy ich ponoszenia konsekwencji swoich decyzji – oczywiście w miarę ich możliwości i poziomu rozwoju. Dorosły człowiek musi wiedzieć, że wszystko co stanowi konsekwencję jego działań, trzeba wziąć na klatę.

 

Być może jest to dość idealistyczne, ale takie właśnie są moje marzenia. Chciałabym wychować mężczyzn, którzy uważają rodzinę za najwyższą wartość, którzy potrafią dawać siebie innym i pomagać bezinteresownie, którzy z szacunkiem odnoszą się do ludzi, na których im zależy, którzy są odpowiedzialni za swoje życie i życie swoich rodzin, którzy wiedzą, że sukces w życiu można osiągnąć dzięki ciężkiej pracy, a nie dzięki leserstwu i kombinatorstwu, którzy są zadbani, schludnie ubrani, czyści i wysportowani, którzy mają marzenia i dążą do ich realizacji, którzy mają poczucie własnej wartości pokonują trudności dzięki uporowi i zaangażowaniu.

Tylko tyle i aż tyle.

Co jeśli nie spełniają moich oczekiwań? Nic. Zawsze kocham ich tak samo. A póki mogę, to nadal kładę do głowy wszystko to, o czym napisałam. Po to, by kiedy mnie już nie będzie dali sobie w życiu radę. Bo niestety największym sukcesem wychowawczym, jest nauczyć dzieci żyć, gdy nas już nie będzie.

 Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

 

6 komentarzy

  1. Wpajając dzieciom takie wartości zrobisz im krzywdę. Będą musiały wielokrotnie dostać od życia po dupie, zanim zrozumieją, dlaczego prędzej ich ktoś wykorzysta niż podziękuje. Jeśli nauczą się liczyć to nich nauczą się liczyć tylko na siebie i oglądać tylko na siebie.

    1. Idąc dalej, jeśli będą mieli poczucie własnej wartości to raczej nie załamią się niewdzięcznością innych, a zrozumieją, że ludzie są różni.
      Pewnie „ludzie którzy ich wykorzystają a nie podziękują” będą wychowani przez rodziców, którzy nauczą ich „patrzeć tylko na siebie” i koło się zamyka. Co za podejście…

  2. A co do zasad to uważam, że gdyby każdy z rodziców choć starał się takie przekazać swoim dzieciom świat byłby lepszy. Pozdrawiam

  3. Oby takich rodziców było więcej! My z mężem mimo młodego wieku naszej córci (2 lata) także staramy się już budować w niej podobne wartości. Oczywiście wszystko według wieku. Z każdym dzieckiem da się pracować. Nawet maluchem. Nasz Skarb chłonie już wszystko jak gąbka. Im wcześniej pokażemy dziecku na naszym przykładzie jak się zachowywać tym lepiej. Pamiętajmy, że dzieci to mali obserwatorzy którzy bardzo dobrze nas naśladują 🙂

  4. Moim zdaniem nie masz racji. To my rodzice kształtujemy nowe pokolenie. Dobrze by było gdyby każdy chociaż spróbował dać maluchom szanse na zmianę zachowania w ich pokoleniu aby żyło im się lepiej. Zobaczcie, że z każdym pokoleniem idą zmiany. Możemy mieć w nowym swój wkład. Tylko samo gadanie to nie droga. Zacząć trzeba od przykładu. Pokazać w domu rodzinnym jak należy siebie traktować nawzajem.

Comments are closed.