NIE MUSISZ TERAZ ROBIĆ Z DOMU SZKOŁY, PRZEDSZKOLA I SALI ZABAW W JEDNYM

Przed nami trudny czas. Nie wiadomo jak długo potrwa okres izolacji i ograniczenia kontaktów międzyludzkich. I choć jest to oczywiście właściwe, niezbędne i musimy się zastosować, to nie zmienia to faktu, że dla wielu z nas – rodziców – będzie to czas próby.

Nasza cierpliwość będzie testowana i wielokrotnie doprowadzani będziemy do granicy szaleństwa, ponieważ będziemy zamknięci w domu z dziećmi przez przynajmniej dwa tygodnie.

Za chwilę internet zapłonie od artykułów: „100 sposobów na spędzenie czasu z dzieckiem”, „Jak efektywnie spędzać z dziećmi czas kwarantanny” i tak dalej. A Ty poczujesz przygniatające poczucie winy, bo totalnie nie masz teraz ochoty na organizowanie swojemu dziecku warsztatów lepienia z masy solnej własnego wyrobu, kreatywnych zajęć nauki szybkiego czytania czy cudownych chwil spędzonych na graniu w planszówki.

Powiem Ci tylko tyle. Jestem z Tobą.

Jestem podenerwowana, rozkojarzona, zestresowana i ostatnią rzeczą, na którą mam w tej chwili ochotę to gra w planszówki czy lepienie zwierzątek z ciastoliny.

Nie panikuję, ale sytuacja związana z wybuchem pandemii bardzo mnie niepokoi. Obawiam się globalnych skutków pandemii, boję się o zdrowie moich bliskich, nie wiem jak będzie wyglądała sytuacja naszej firmy w ciągu najbliższych miesięcy, a tym samym sytuacja finansowa nasza i naszych pracowników. Martwię się po prostu.

Rozumiem konieczność pozostania w domach, ponieważ tylko w ten sposób jesteśmy w stanie powstrzymać rozprzestrzenianie się epidemii.

Bynajmniej niestety nie jestem w nastroju na radosne celebrowanie niespodziewanych dni wolnych od szkoły.

Dlatego totalnie bez wyrzutów sumienia pozwolę dzieciom w tym czasie grać na konsoli, telefonach, oglądać TV i bawić się BEZE MNIE. Bez żadnego poczucia winy powim: „idźcie na górę”.

To, co w tej chwili chcę im zapewnić, to poczucie bezpieczeństwa, dlatego rozmawiamy z nimi codziennie, wyjaśniając co się dzieje i dlaczego w domu możemy czuć się względnie bezpiecznie. Odpowiadam na każde pytanie, żadnego nie pozostawiam bez odpowiedzi.

To kluczowe, jeśli chodzi o ich spokój.

Daleka jestem od udawania, że nic się nie dzieje, bo sprawa jest poważna i dotyczy nas wszystkich.

Staramy się w tym czasie – ja, Jacek, pracownicy biurowi pracować zdalnie, by firma nadal działała bez zakłóceń. Nasze dzieci muszą to zrozumieć i zająć się sobą.

Cieszę się, że chłopcy są mądrzy, rozsądni i nie mają z tym żadnego problemu. W każdej chwili mogą się do nas przytulić czy zapytać o nurtujące ich kwestie, jeśli są ważne.

Nie czuję jednak teraz potrzeby na siłę organizować im wolny czas, brać udział w wyzwaniach, chwalić się na FB jaką jestem zaangażowaną mamą i ile mam pomysłów na kreatywne spędzanie czasu z dziećmi. Nie teraz.

Teraz chcę przetrwać.

Jestem pewna, że już niedługo przyjdzie czas na beztroskie wakacje, w czasie których wspólnie będziemy spędzać dnie i wieczory.

Jeśli czujesz podobnie, to nie przejmuj się tym. Masz do tego prawo. Nie jesteś robotem i nie musisz być zawsze zwarta i gotowa do organizowania swojemu dziecku aktywności.

Jeśli nie masz teraz cierpliwości, łatwo się irytujesz to wiedz, że nie Ty jedna.

Ja też jej nie mam.

Staram się, naprawdę bardzo się staram, żeby mój niepokój nie udzielał się dzieciom, ale czasem nie jestem w stanie opanować emocji.

Bądźmy wyrozumiali dla siebie i naszych bliskich. Oni też się martwią.

Rozładowujmy sytuacje nerwowe żartem. Nie obrażajmy się teraz na siebie. Nie róbmy w domu awantur i scen. To na pewno lepsze dla naszych dzieci niż wspólne granie w Monopoly, na które kompletnie nie mamy ochoty. Dużo się przytulajmy.

Pamiętaj, że możesz mieć dość swojego dziecka czy partnera i jednocześnie bardzo ich kochać. To się nie wyklucza.

Nie musisz nikomu udowadniać jaką super mamą jesteś. Dla swoich dzieci jesteś wystarczająco dobra. I nie będą miały Ci za złe, jeśli pozwolisz im godzinami grać na Xboxie czy oglądać bajki. Nie musisz robić za animatorkę zabaw, na siłę urządzać centrum rozrywki w domu czy odgrywać roli speca kulturalno-oświatowego. Nie musisz wyszukiwać 101 zabaw umysłowych, spektakli online i warsztatów młodego fizyka. Możesz oglądać Netflixa i odesłać dzieci do swojego pokoju. Przeglądać aktualności Facebooka, oglądać TVN24 i rozmawiać przez telefon z bliskimi.

Nie sprawi to, że nagle dzieci zgłupieją czy cofną się w rozwoju.

Zjedzcie wspólnie obiad, pogadajcie, przytulcie się. Nie trzeba więcej.

Zostań w domu. Nie musisz jednak nagle zrobić z niego szkoły, przedszkola, sali zabaw, kina i teatru w jednym. NIE MUSISZ!

Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

Wpis może zawierać lokowanie produktów lub usług, ale nigdy nie polecam tych, których nie sprawdziłam i z których sama bym nie skorzystała. Polecam wyłącznie to, czemu ufam i w co wierzę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code