CO ROBIĆ, GDY TWOJE DZIECKO JESZCZE NIE CZYTA, A MA JUŻ PIĘĆ LAT?

Większość rodziców ma podobne podejście do swoich dzieci. Czuje niezwykłą dumę, gdy jego dziecko robi coś wcześniej lub lepiej niż inne dzieci.

Podam przykłady.

Mój zaczął chodzić, jak miał 10 miesięcy (duma).

Moja gadała jak najęta, gdy miała 1,5 roku (duma, duma).

Mój w wieku dwóch lat recytował wiersze (duma level tysiąc).

Moja to w wieku czterech lat czytała już sobie lektury szkolne (duma level milion).

Wyścig o miano najlepszego, najbardziej zaangażowanego rodzica najinteligentniejszego dziecka trwa w najlepsze.

Czy jest coś złego w byciu dumnym z własnego dziecka? Oczywiście nie!! To całkowicie naturalne, że jesteśmy dumni ze swoich pociech, kiedy coś im dobrze wychodzi.

Problem zaczyna się wtedy, kiedy czujemy niepokój lub porażkę, że nasze dziecko nie weszło jeszcze na jakiś etap rozwoju, a mamy świadomość, że jakieś inne dziecko w tym samym wieku już to robi dobrze. Czujemy wtedy presję i zaczynamy również wywierać ją na dziecku.

Zakładając oczywiście, że dziecko jest zdrowe, bez zaburzeń rozwojowych możemy śmiało powiedzieć, że normy co do większości umiejętności, które osiągają dzieci na poszczególnych etapach rozwoju są dość szerokie.

ZAWSZE jeśli masz wątpliwości co do tego, czy Twoje dziecko rozwija się prawidłowo, zapytaj specjalistę – lekarza, logopedę, psychologa, pedagoga, a nie szukaj informacji w internecie. Internet może być źródłem ciekawych, fachowych informacji, ale jest też pełen bzdur. Rodzice nie zawsze potrafią je rozróżnić, szczególnie, jeśli w grę wchodzą emocje związane z dzieckiem.

 

Wczoraj celowo wrzuciłam na story film z naszym średnim synem, który w wieku 5 lat i 3 miesięcy czyta książkę. Jeszcze trochę kulawo, ale całkiem przyzwoicie składa zdania. Ten film miał sprowokować do komentowania. Chciałam zobaczyć jakie wywoła emocje i dowiedzieć się, co myślicie na temat czytającego pięciolatka. Czy będzie to: bez przesady, nienormalna zmusza dzieciaka do czytania w tym wieku. Czy może: wow, brawo, zdolny chłopak. Czy na przykład: jesusmario mój ma 6 i jeszcze nie umie czytać.

 

No więc…

CO ROBIĆ, GDY TWOJE DZIECKO

JESZCZE NIE CZYTA, A MA JUŻ 5 LAT?

 

Jeśli mówi, sprawnie się porusza, rozumuje, nie ma żadnych zdrowotnych problemów to cieszyć się, że rozwija się prawidłowo i nie szukać dziury w całym. Nie martwić się! Pięciolatek NIE MUSI UMIEĆ CZYTAĆ! Ani nawet znać liter.

Dlaczego mój pięciolatek czytał?

Bo chciał i nauczył się sam, z moją niewielką pomocą.

 

Czy wszystkie nasze dzieci czytały w wieku 5 lat?

Nie! Igor nauczył się czytać w szkole, a Oski zaczyna przygodę z literami w wieku niespełna 6 lat, bo wkurza go, że musi nas prosić o przeczytanie wszystkiego. I nas też to wkurza 😉

 

KIEDY DZIECKO POWINNO

NAUCZYĆ SIĘ CZYTAĆ?

 

Nie ma na to pytanie jednej, właściwej odpowiedzi. Każde dziecko jest inne. Można przyjąć, że dziecko powinno umieć czytać do ukończenia 8 roku życia. Wiele z nich oczywiście nauczy się tego wcześniej, ale nie jest to żaden priorytet.

 

TO, ŻE DZIECKO NAUCZY SIĘ CZYTAĆ DUŻO WCZEŚNIEJ NIŻ JEGO RÓWIEŚNICY NIE JEST RÓWNOZNACZNE Z TYM, ŻE BĘDZIE SOBIE LEPIEJ RADZIŁO W SZKOLE I ŻE JEST BARDZIEJ INTELIGENTNE OD INNYCH DZIECI.

 

Są badania, które dowodzą, że nie ma żadnej różnicy pomiędzy dziećmi, które nabyły umiejętność czytania w wieku pięciu lat, a tymi, które nauczyły się czytać w wieku lat 8.[1]

Rebecca Marcon natomiast przeprowadziła badanie i porównała dzieci, które rozpoczęły naukę czytania, pisania i liczenia w przedszkolu do tych, które bawiły się w przedszkolu. Początkowo dzieci czytające i piszące lepiej radziły sobie w szkole. Jednak po kilku latach lepsze wyniki w nauce osiągały dzieci, które zamiast się uczyć bawiły się w przedszkolu.

 

Jako pedagog wczesnoszkolny jestem absolutną zwolenniczką ZABAWY!

Jeśli dziecko w wieku niemowlęcym, przedszkolnym ma się czegoś uczyć to tylko poprzez zabawę.

Próby szkolnego, akademickiego wręcz podejścia do nauki u dzieci w okresie przedszkolnym uważam za zbędne, szkodliwe i nastawione na realizację ambicji rodziców, a nie potrzeb dziecka.

 

KIEDY NIE UCZYĆ DZIECKA CZYTAĆ

W OKRESIE PRZEDSZKOLNYM

 

  • Kiedy nie wykazuje żadnego zainteresowania tematem liter, czytania
  • Kiedy dowiemy się, że dziecko Anity z klatki B jest w wieku naszego dziecka i już czyta
  • Kiedy „bombelek” blogerki czyta na instastory, a nasz jest pół roku starszy i jeszcze nie czyta

 

Nie no oczywiście możemy uczyć czytać czterolatka, a nawet ośmiomiesieczniaka, tylko PO CO?

Po to, żeby łączył litery, sylaby bez zrozumienia? Żeby pochwalić się teściowej i szwagierce?

 

NIE JESTEM ZWOLENNICZKĄ NAUKI CZYTANIA metodą Glenna Domana (polega ona na pokazywaniu niemowlakowi tablic ze słowami jednocześnie wymawiając te słowa. Prezentuje się je dziecku kilka razy dziennie w odstępach czasu) czy dr Czerskiej (również przeznaczona dla dzieci od urodzenia).

Uważam, że dziecko najpierw musi nauczyć się mówić i rozumieć, co mówi się do niego. Musi nauczyć się koncentrować i opanować masę innych umiejętności – językowych, wzrokowych, słuchowych, poznawczych zanim nauczy się czytać. Czytanie wymaga koordynacji pracy oczu z ośrodkiem w mózgu. To dość skomplikowana umiejętność wymagająca setek godzin pracy.

Dziecko rozwija się intelektualnie i poznawczo poprzez swobodną zabawę, a nie poprzez rozwiązywanie zadań przeznaczonych do nauki.

 

KIEDY ZACZĄĆ UCZYĆ DZIECKO CZYTAĆ?

 

Kiedy będzie na to gotowe. Kiedy będzie wykazywało zainteresowanie, ciekawość i pojmowało sens tego, co robi. Będzie się czuło zmotywowane, a nie pod naciskiem rodziców uczące się czegoś, czego nie bardzo widzi sens.

A zatem Oski, który skończy w kwietniu 6 lat chciałby nauczyć się czytać. To jest jego wola, jego motywacja, jego ciekawość. Ja chętnie mu w tym pomogę, ale nie będę go do tego zmuszać. Kiedy proponuję mu jakąś aktywność i widzę, że on nie jest zainteresowany, to po prostu z niej rezygnuję.

Chodzi o to, był miał z tego radochę, a nie zniechęcał się.

 

JAK WSPIERAĆ NAUKĘ CZYTANIA U DZIECI?

 

Jak już wspomniałam kluczowe jest, żeby u dzieci w wieku przedszkolnym była to zabawa z elementami nauki. Nie zmuszamy, a stwarzamy warunki do poznawania świata liter i słów.

Na początku nie potrzebujemy książek, podręczników ani elementarzy.

Naukę czytania zaczynamy tak naprawdę od momentu, w którym czytamy dzieciom książeczki. To wtedy słowo pisane zaczyna wzbudzać w nich zainteresowanie.

 

Jeśli chcemy zacząć uczyć dziecko liter, zaczynamy od samogłosek: najpierw A, E, I, O, U, potem dopiero Y. W następnej kolejności spółgłoski, pamiętając, żeby wymawiać  głoski (nie be, tylko b, nie ef tylko f).

  • Mogą się przydać puzzle – zwykłe lub piankowe albo tablice z literami. Fajnie, jeśli litera jest na obrazku powiązana z przedmiotem, którego nazwa rozpoczyna się właśnie od niej (A jak arbuz, I jak igła itp.). Obraz litery łączymy z dźwiękiem (głoską).
  • Karty obrazkowe, zagadki CzuCzu – korzystamy z nich od lat. Polecam bardzo, nie tylko dla maluchów.
  • Układanki – litery, sylaby np. Czytam i układam słowa, Moje układanki.
  • Książeczki do nauki czytania dostępne w księgarniach i marketach – zadania typu wyszukaj literę, litera ukryła się w przedmiocie – znajdź ją, narysuj po śladzie, znajdź na obrazku słowa rozpoczynające się na literę… itp.

 

NIE NAUKA PISANIA I KALIGRAFII – TU ZACZYNAMY OD SZLACZKÓW I ROZWIJANIA MAŁEJ MOTORYKI (WYKLEJANIA, WYCINANIA, RYSOWANIA, KOLOROWANIA, WYDZIERANIA ITP.)

 

Atmosfera musi być zawsze przyjemna, bez poganiania, łajania, krytykowania. Proponowane aktywności muszą być dla dziecka ciekawe.

Zabawa może trwać tylko kilka minut. Jeśli dziecko straci nią zainteresowanie, nie przeciągamy jej na siłę.

 

Moje dzieci uczyły się czytać metodą sylabową. Uważam ją za dobrą i skuteczną.

Po opanowaniu liter, zaczynały łączyć je w sylaby.

Najpierw jednosylabowe wyrazy dwugłoskowe – ul, ma, do.

Później jednosylabowe trzygłoskowe – las, tam, dom.

Potem dwusylabowe – mama, lala, buda itd. aż do trudnych kilkusylabowych wyrazów.

Następnie proste zdania.

Jest masa książeczek do nauki czytania metodą sylabową – wystarczy jedna, naprawdę. Gdy dziecko nauczy się już łączyć sylaby w wyrazy można przejść do serii Czytam sobie, gdzie znajdziemy książeczki do samodzielnego czytania podzielone na poziomy. Od bardzo prostych po trudniejsze. Moi chłopcy zaczynali przygodę z samodzielnym czytaniem książek właśnie z tą serią.

Niestety nie są dziś książkowymi molami. Najstarszy czyta najwięcej – lektury plus kilka książek rocznie – tylko na wyjazdach.

Średni nauczył się czytać jako pięciolatek i teraz poza lekturami czytać nie chce. Namiętnie za to słucha audiobooków.

Zobaczymy, jak będzie z najmłodszym. Póki co bardzo chce poznać świat liter. Będę go wspomagać. Jeśli nie będzie chciał, zaczekamy do przyszłego roku. Na spokojnie.

Jako rodzice musimy zrozumieć, że do czasu pójścia dziecka do szkoły najważniejsza jest dla niego zabawa. Nie nauka. A jeśli nauka to wyłącznie poprzez zabawę. Obciążenie dziecka nadmierną ilością wiedzy w pierwszych latach życia, może okazać się dla niego szkodliwa.

Nie musimy organizować dziecku każdego dnia od rana do wieczora z myślą o jego edukacyjnej przyszłości. Musi mieć czas na swobodną zabawę, a także na to, by leżeć na dywanie i patrzeć w sufit, jeśli ma na to ochotę. Pamiętaj, że nuda jest receptą na kreatywność. Twoje dziecko nie musi idąc do szkoły umieć czytać, pisać, liczyć, bo tego wszystkiego tam właśnie będzie się uczyć. I to nie jest za późno. To jest absolutnie właściwy czas. Pamiętaj, że przez całą pierwszą klasę Twoje dziecko będzie uczyło się czytać i pisać. Jeśli nauczy się wszystkiego wcześniej, przez cały rok będzie nudziło się w szkole. Wiem co mówię.

Nie wmawiajmy dzieciom, że są geniuszami, nie zatruwajmy im dzieciństwa swoimi chorymi ambicjami. Być może Twoje dziecko jest zdolne, utalentowane, ale nie popadaj w skrajności.

Nie mówię tu, że należy tłumić w dziecku ciekawość, hamować jego rozwój, ograniczać możliwości. Przeciwnie! Wspierajmy, zachęcajmy, stwarzajmy możliwości do harmonijnego rozwoju. Opartego na naturalnych predyspozycjach dziecka, a nie na porównaniach do syna kuzynki, starszego dziecka czy córki jakiejś celebrytki.

Anna Jaworska – pedagog wczesnoszkolny, MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

Wpis może zawierać lokowanie produktów lub usług, ale nigdy nie polecam tych, których nie sprawdziłam i z których sama bym nie skorzystała. Polecam wyłącznie to, czemu ufam i w co wierzę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

[1] Suggate, Schaughency and Reese

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code