POWRÓT DO PRZEDSZKOLA PO CHOROBIE

Oski wrócił dziś do przedszkola po dwóch tygodniach nieobecności. To był dla niego ciężki poranek. Usta miał już wywinięte w podkowę, gdy tylko otworzył oczka. Szukał jakiegokolwiek punktu zaczepienia, byleby zostać w domu. Były łzy, wymówki, marudzenie, ociąganie się. Generalnie masakra, ale…

Byłam na to przygotowana, więc poszło całkiem gładko, bez scen w szatni pomaszerował do sali. Wiedziałam, że może być to dla niego trudne i że ma prawo czuć dyskomfort i dlatego już dzień wcześniej zaplanowałam schemat postępowania na wypadek awarii.

 

Czy wiesz, że…

każdy powrót dziecka do przedszkola po chorobie może być dla niego bardzo stresujący? Już po kilku dniach nieobecności czuje ono, jakby ponownie wchodziło w grupę rówieśniczą. Mimo, że zna miejsce, panią, kolegów i koleżanki, nawet jeśli bardzo lubi przedszkole, wchodząc do sali czuje się wyobcowane, nieprzynależące do społeczności i zagubione.

Pierwszym krokiem do tego, by dziecku pomóc, jest zrozumienie tego, co czuje.

Generalnie możemy założyć, że po każdej nieobecności w przedszkolu trwającej dłużej niż kilka dni, nasze dziecko może nie chcieć tam wrócić. Może protestować, płakać, a nawet histeryzować – zupełnie jak w pierwszym tygodniu przedszkola w życiu lub po letnich wakacjach.

Pisałam o tym we wrześniu w TYM WPISIE, ale powtórzę raz jeszcze najważniejsze zasady, które ułatwią nam readaptację dziecka w przedszkolu po chorobie.

  • Budzimy dziecko chwilę wcześniej, by mieć czas na przytulanie, głaskanie i czułość – w takich dniach to szczególnie ważne. Nerwowość i pośpiech w takim dniu to naprawdę kiepska opcja.

 

  • Stwarzamy atmosferę radosnego wyczekiwania na pójście do przedszkola już dzień wcześniej – przypominamy co fajnego będzie się tam działo.

 

  • Zapewniamy dziecko o tym, że po nie przyjdziemy i podajemy przybliżony czas (np. po obiedzie – dzieci w wieku przedszkolnym nie rozumieją co to znaczy o 15.30).

 

  • Robimy razem coś fajnego w drodze do przedszkola lub planujemy wspólnie na czas po przedszkolu – śpiewamy, bawimy się, idziemy razem w miejsce, które lubi dziecko, ścigamy się w drodze do przedszkola – sposobów jest mnóstwo. Ty wiesz najlepiej co bawi, śmieszy i odstresowuje Twoje dziecko (nie polecam nagród rzeczowych, chodzi tu raczej o rozładowanie złych emocji).

 

  • Nie wyśmiewamy obaw dziecka, nie karcimy go za to, że niechętnie idzie do przedszkola. Nie krzyczymy: „nie wymyślaj”, tylko wspieramy mówiąc: „rozumiem, że nie masz ochoty pójść”. My też nie lubimy wracać do pracy po urlopie, ale jesteśmy dorośli i potrafimy zarządzać okazywaniem emocji. Dziecko jeszcze tego nie umie, a nie mamy prawa umniejszać jego odczuć.

 

  • Jeśli mamy jakiś rytuał pożegnania – żółwiki, hasła itp. staramy się go zrealizować, nawet jeśli pojawi się łezka.

 

  • Pożegnania nie przedłużamy, buziak, przytulas i wychodzimy. Nauczyciel przedszkola potrafi radzić sobie w takich sytuacjach i każdego dnia pomaga w ponownej adaptacji dzieciom, które wracają do przedszkola po chorobie.

 

  • Taki proces readaptacji może trwać jeden dzień, dwa-trzy dni, a nawet kilka tygodni. Wiem, jakie to trudne i uciążliwe, szczególnie jeśli dziecko często choruje.

Za każdym razem powrót może być trudny. Tym trudniejszy, im dłużej trwa nieobecność.

Są oczywiście takie dzieci, dla których nie jest to żaden problem, a są i takie, które przez cały okres przedszkolny mają problem z chodzeniem do przedszkola.

W naszym przypadku cała trójka miała trudności z adaptacją po chorobie, które trwały zazwyczaj kilka dni. To całkowicie normalne, jednak wymagało z naszej strony zaangażowania i wyrozumiałości i cierpliwości.

Zazwyczaj dzieci, które osiągną dojrzałość szkolną nie borykają się już z problemami readaptacji (rzecz jasna są wyjątki).

Nie lubię przypisywać pewnych naturalnych dla mnie zachowań macierzyńskich teoriom i ideologiom, dlatego nie będę Wam tu pisać o tym w jakim nurcie wychowawczym jest traktowanie dziecka ze zrozumieniem. Nie utożsamiam się z żadnymi psychologicznymi ideami, myślami, choć znam je dobrze.

Dzieci kocham i rozumiem, wspieram i jestem blisko – inaczej nie umiem.

Anna Jaworska – MumMe

Jeśli spodobał Ci się mój wpis udostępnij go proszę, klikając UDOSTĘPNIJ (kopiuj/wklej nie jest udostępnieniem).

Polub moją stronę na Facebooku https://www.facebook.com/blogmumme/

Zajrzyj na mój Instagram https://www.instagram.com/mumme_pl/

Wpis może zawierać lokowanie produktów lub usług, ale nigdy nie polecam tych, których nie sprawdziłam i z których sama bym nie skorzystała. Polecam wyłącznie to, czemu ufam i w co wierzę.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

code